Kilar, Komeda, Kazanecki, Rota…
Tak skomponowany niedzielny wieczór zaprosiła radomian Elektrownia. W ramach przeglądu "Oblicza muzyki" wystąpiła Sinfonia Viva, zespół od trzynastu lat specjalizujący się m.in. w tej formie orkiestrowej, towarzyszący wielu wokalnym gwiazdom, nagrywający cieszące się popularnością płyty.
I tym razem Sinfonia Viva pod batutą Tomasza Radziwonowicza udowodniła, że doskonale potrafi budować nastrój i prowadzić słuchacza przez różne style. Przekonaliśmy się z tak dużą siłą, że muzyka filmowa od dawna nie jest tylko ilustracją do obrazów, ale niemal odrębnym gatunkiem i znakomicie brzmi wykonywana poza sala kinową.
Orkiestra zagrała bardzo różnorodny repertuar; od poloneza Wojciecha Kilara z "Pana Tadeusza" Andrzeja Wajdy, poprzez kompozycję Waldemara Kazaneckiego do serialu "Dom" do słynnego, romantycznego walca z "Nocy i Dni" (przy okazji dowiedzieliśmy się, że Kazanecki napisał aż dziewięć jego wersji, bo żadna z nich nie podobała się reżyserowi Jerzemu Antczakowi). Nieco weselszy charakter miał z kolei walc Nino Roty do "Lamparta" Viscontiego; tego samego autora usłyszeliśmy jeszcze muzykę ze ścieżki dźwiękowej do "Ojca chrzestnego". Nie mogło zabraknąć także innego włoskiego mistrza Ennio Morricone, który napisał znakomita muzykę do filmu "Misja". Pięknie zabrzmiała kołysanka Krzysztofa Komedy z "Dziecka Rosemary" Romana Polańskiego, a zabawnie kompozycja Krzesimira Dębskiego "Polski koń sportowy".
Mimo takiej dawki widownia domagała się bisów: Sinfonia Viva ponownie zagrała walca z "Nocy i dni" oraz utwór spoza muzyki filmowej ("Bo też potrafimy" - podkreślił dyrygent) - "Walca węgierskiego" Johannesa Brahmsa.
Za tydzień (21 bm.) w kinie Helios kolejne pozycje przeglądu "Oblicza muzyki".Szczegółowy program tutaj
(bdb)
Więcej na www.elektrownia.art.pl




