Koniec remontu w teatrze
To już finał remontu trwającego od września 2011 roku. Uczczono ten moment tortem, winem i wspomnieniami. Choćby rusztowań nad wejściem głównym do teatru, które pokonywali idący na spektakle. - Praca łatwa nie była. Przez kilka miesięcy nie mieliśmy ścian, ale nie odwołaliśmy ani jednego przedstawienia. To jest nasz wspólny wyczyn! - cieszy się dyrektor "Powszechnego" Zbigniew Rybka. Wykonawcy musieli wyłączać młoty piły na czas spektaklu, by po jakimś czasie znowu wrócić do pracy. Warto było. Teraz jest czysto i ciepło - zimę spędziliśmy już w ogrzanych pomieszczeniach - dodaje przekonując, że to jedyna zima, podczas której nie musiał w pracy chodzić w kożuchu i rękawiczkach. Teraz teatr ma nowa instalacje co, wentylację, oświetlenie, a także systemy solarowe na dachu budynku.
Remont kosztował ponad 9 mln zł; część pochodziła z funduszy unijnych, część z budżetu miasta. Prace wykonała firma Ład Bud z Tarnowa wraz z podwykonawcami.
Teraz dyr. Rybka może znów... planować. Myśli o utworzeniu kolejnej sceny na wystawianie mniejszych form artystycznych. - Wygospodarowaliśmy przestrzeń w starej maszynowni i wentylatorowni. Teraz to puste pomieszczenie, wyższe
od małej sceny i o dużej kubaturze. Na razie są tam słupy i przewody. Tam np. mogłaby się odbyć premiera spektaklu Przemysława Wojcieszka - mówi dyr. Zbigniew Rybka. - Jeśli znajdą się pieniądze... - zastrzega szef "Powszechnego".
Bartek Olszewski




