Konsultacje były, ale radni nie wiedzą, co zrobić z handlem w niedziele
Radni przyjęli dziś sprawozdanie z konsultacji społecznych, jakie w
sprawie handlu w niedziele przeprowadził magistrat. Przypomnijmy: 4
tys. 298 radomian opowiedziało się za całkowitym zakazem handlu w
niedziele, 3 tys. 576 było całkowicie przeciwnych ograniczeniu handlu,
natomiast 233 - za skróceniem godzin pracy.
Przewodniczący Wójcik
poinformował, że w tej chwili w biurze rady znajduje się projekt uchwały
złożony przez kilku radnych, którzy domagają się całkowitego zakazu
handlu w niedziele. – Ale w opinii prawników jest on niezgodny z prawem.
A ja stojąc na straży prawa nie zdecyduję o poddaniu go pod glosowanie
–ostrzegał Wójcik. Dodał, że taka uchwałę uchyli wojewoda, a on będzie
musiał tłumaczyć się w ogólnopolskich mediach.
Zdaniem Jerzego
zawodnika (PO) zwrócił uwagę, że w konsultacjach wzięło udział zaledwie 7
proc. radomian, choć przyznał, że tych opowiadających się za zakazem,
jest najwięcej, bo agitował za tym także Kościół katolicki. – To byłby
błąd, gdybyśmy wprowadzili jakiekolwiek ograniczenia. Bezrobocie byłoby
jeszcze większe – ostrzegał.
Podobną opinię wyraził kolega klubowy
Zawodnika, Waldemar Kordziński. – Jak słyszę, że chodzi o obronę ludzi
pracujących w niedziele, to mówię byśmy zaczęli walczyć także o
pielęgniarki, strażaków, dziennikarzy. Oni tez pracują w święta. Ktoś,
kto decyduje się na pracę w handlu wie z czym się to wiąże –
przekonywał.
- Koń jaki jest każdy widzi. Nie możemy lekceważyć tego, co powiedzieli radomianie – argumentował z kolei Marek Szary (PiS). Argumentował, że „większość opowiedziała się za całkowitym zakazem”. Dlatego – według radnego – „trzeba cos z tym zrobić”. – Wielu radnych mówiło przecież, że uszanują wolę mieszkańców. Projekt, który czeka w biurze rady jest niezgodny z prawem, ale to wcale nie znaczy, że nie można podjąć innej uchwały, takiej która idzie w kierunku woli mieszkańców. Musimy w jakiś sposób zareagować – podkreślał.
Dariusz Wójcik zaproponował, by swoje stanowiska wypracowały wszystkie kluby radnych. Następnie sprawą zajmie się prezydium rady miejskiej. Przewodniczacy zastrzegał jednak, by problemu nie upolityczniać, bo już dostrzega, że niektórzy chieliby się "w świetle kamery ogrzać".
Bożena Dobrzyńska




