Lekarz jedzie w karetce
W karetkach pogotowia nie zabraknie od
jutra lekarzy. Medycy dostali podwyżkę. Trwają negocjacje płacowe
z innymi grupami zawodowymi.
Lekarze z pogotowia zapowiadali, że jeśli nie dostaną więcej pieniędzy za godzinę pracy, nie pojawią się w niej jutro. A właśnie dziś wygasają ich dotychczasowe umowy.
Negocjacje z dyrekcją trwały od kilku tygodni. Początkowo lekarze chcieli, by płacić im za godzinę 65 zł, potem zgodzili się, by było to 15 zł mniej. - Doszliśmy do porozumienia. Ostatecznie stanęło na stawce 48 zł za godzinę – informuje dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Radomiu Piotr Kowalski. - Do tego dochodzi klauzula mówiąca, iż od 1 października otrzymają dodatkowo 2 zł za godzinę w dni wolne od pracy.
Jednak to nie koniec zmartwień dyrekcji pogotowia, a pośrednio także pacjentów. Wyższych pensji domagają się też przedstawiciele pozostałych grup zawodowych: pielęgniarki, ratownicy, kierowcy, administracja. - Ale tutaj nie mamy umów terminowych – uspakaja dyr. Kowalski i ma nadzieję, że również z tymi pracownikami dojdzie do porozumienia. Podkreśla jednocześnie, że pogotowiu bardzo trudno będzie dogonić w płacach szpitale, gdzie ostatnio wynagrodzenia znacznie wzrosły. - Z tego powodu nie jest nam łatwo konkurować z nimi w pozyskiwaniu lekarzy – twierdzi.




