Lotnisko: najlepszy interes
Obszerny dokument opracowała na zlecenie miasta PM Group Polska w konsorcjum z irlandzkim Project Management Ltd. oraz TPS Consult Ltd. z Wielkiej Brytanii. - To koncepcja planistyczna rozwoju lotniska. Wytycza przed nami cel: co powinno być realizowane, kiedy, pokazuje powiązania z miastem, regionem, przedstawia prognozy aż do roku 2040 - tłumaczył na specjalnej konferencji prasowej prezes spółki Port Lotniczy Radom Czesław Jarosz. Podczas spotkania w Urzędzie Miejskim przedstawiciele wykonawcy masterplanu obszernie prezentowali opracowanie.
Jak poinformował Maciej Ilczyszyn z PM Group Polska, autorzy dokumentu przedstawili kolejne etapy potencjalnego rozwoju radomskiego portu lotniczego. - Pierwszy obejmuje lata 2011 -15, drugi do roku 2020, trzeci do roku 2040 - wymieniał Ilczyszyn. Jak podkreślił, opracowanie uwzględnia warianty: bazowy, optymistyczny oraz pesymistyczny budowy i funkcjonowania cywilnego lotniska na Sadkowie. - Zgodnie z bazowym w roku 2015 lotnisko będzie mogło obsłużyć do 370 tysięcy pasażerów, w 2020 – około miliona, a w 2040 blisko 2,8 miliona pasażerów - wyliczał. Przyznał jednak, że przy niesprzyjających okolicznościach realizacja inwestycji znacznie się spowolni i wtedy w 2015 r lotnisko będzie obsługiwać 355 tys. osób, w 2020r. - 724 tys., w 2025 - 1 mln 124 tys., a w 2040 - 2 mln 231 tys. - Wówczas punkt docelowy przesuwa się o pięć lat - zaznaczył. Wynika z tego również, że później - niż w wariancie optymistycznym zaplanowano - na lotnisku wydłużony i wzmocniony zostanie pas startowy, poszerzona droga kołowania, wybudowane kolejne miejsca postojowe dla samolotów (w tym dużych), a tymczasowy terminal pasażerski zamieniony w docelowy.
Ile będzie nas kosztować port cywilny i skąd wziąć na budowę pieniądze? - W Łodzi inwestycję sfinansowało miasto, w Bydgoszczy zrobiło to wspólnie z partnerem prywatnym - przypomniał Jarosław Błaszczak z firmy Ernst&Jung, która współpracuje przy przygotowywaniu dokumentu z PM Group. Jak zatem wyliczyli eksperci, razem to wydatek ok. 450 mln zł, przy czym w pierwszym etapie (do 2015 r.) potrzebujemy 176 mln zł, w drugim - 125, trzecim 47 i czwartym 121 mln zł.
Ta perspektywa nie przeraża prezesa Jarosza. Przekonuje, że mimo trudnej sytuacji na rynku, miasta nadal walczą o lotniska i żadne nie chce z niego zrezygnować. Dlaczego? - Bo nie ma lepszego interesu. To przy milionie obsługiwanych pasażerów 4 tys. nowych miejsc pracy. A gdy nie ma lotniska, miasto zamiera - zapewniał Czesław Jarosz. Wg niego radomski port lotniczy przyniesie około 3 proc. zysku w 2018 roku.
Bożena Dobrzyńska




