Mają się dogadać w szpitalu

27 lutego 2008
Groźba braku lekarzy w szpitalu miejskim przy ul. Tochtermana coraz mniejsza. Związkowcy dogadują się z dyrekcją w sprawie trybu pracy. Ostateczne decyzje mają zapaść w piątek. Na Tochtermana rozmawiają

Koniec lutego to ostatni dzwonek, by medycy dogadali się z szefostwem lecznicy odnośnie rozliczania etatów i dyżurów. Jeśli tego nie zrobią, za kilka dni na oddziałach może zabraknąć lekarzy. Nie zgadzają się oni bowiem pracować w dotychczasowym systemie, w którym dyżury wliczano do czasu pracy, a po nim otrzymywali dzień wolny, ale opłacany. Od początku tego roku wolnego po dyżurze dyrekcja nie wlicza do ogólnego wymiaru czasu pracy i nie płaci za nie. - Tracimy na tym finansowo - uważa dr Grzegorz Stolarek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w Radomiu.

Podczas dzisiejszych rozmów udało się osiągnąć wstępne porozumienie. - Umożliwi nam to sfinalizowanie negocjacji - wyjaśnia dr Stolarek. - Powołany został zespół, w skład którego wchodzi główna księgowa oraz przedstawiciele lekarzy i to oni mają przeliczyć, czy znajdą się pieniądze na nowe stawki. Chcemy po prostu otrzymywać rekompensatę za dyżury.

Do końca tygodnia mają się także zakończyć rozmowy w sprawie klauzuli opt-out w Wojewódzkim Szpitalu Spec jalistycznym na Józefowie. Tu jednak czas pracy lekarzy jest rozliczany do połowy marca, więc placówka ma jeszcze trochę czasu na sfinalizowanie negocjacji.