Majówka w Muzeum Wsi Radomskiej. Najważniejsze jest zdrowie

1 maja 2017

Apteka i wszystko, co się z nią kojarzy: produkcja medykamentów, zioła, naturalne i dawne sposoby leczenia były tematem przewodnim majówki w Muzeum Wsi Radomskiej. W skansenie nie było tłumów, ale to akurat zaleta takiego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

  P1130196   Plusem okazała się także pogoda, która sprzyjała zarówno organizatorom, jak i odwiedzającym skansen. Małomiasteczkową aptekę przeniesiono do domu ludowego. A w niej - nie tylko zabytkowe wyposażenie: półki, szafki, ale także narzędzia - duże i małe - do wyrabiania lekarstw, ich dawne opakowania oraz zioła: sposób ich suszenia i przetwarzania. Farmaceutom konkurencję robił - tuż przed wejściem do apteki - alchemik, czyli ktoś operujący na granicy szarlatanerii i magii. Pomiędzy publiką krążył dziwny osobnik z wielkim dziobem - tak podobno w dawnych czasach powiadamiano ludność, o nadchodzącej zarazie czy chorobowej epidemii. Dzieciaki miały swoją strefę zabawy. Tu, poza miejscem do malowania twarzy, najwięcej chętnych gromadziło się w "pigularni".  Materiałem do wyrabiania pigułek była plastelina: należało ją przy pomocy specjalnych (autentycznych!) przyrządów podzielić i następnie uformować okrągłe kuleczki. Trafiały potem do papierowej torebki. Jak sie okazuje, to wcale nie tak odległa w czasie metoda wyrabiania lekarstw, przede wszystkim w formie czopków. - Uczyłam się tego nie tylko na studiach, ale sama tak postępowałam, gdy zaczynałam prace w aptece - zapewniała pani Anna, młoda farmaceutka. Dla zdrowia była także zabawa na dechach. Chętnych do tańczenia przy dźwiękach kapeli nie brakowało. Tylko pijawek jakoś nikt sobie nie chciał przystawiać. bdb
Tags
Reklama