Mama zemdlała. Siedmioletni syn natychmiast zadzwonił po pogotowie ratunkowe i straż pożarną
Siedmiolatek wiedział, jak zachować się w kryzysowej sytuacji: gdy mama zemdlała, natychmiast zadzwonił po pogotowie ratunkowe i straż pożarną. Mama chłopca jest z niego bardzo dumna. Sądzimy, że nie tylko ona.
"Wczoraj wieczorem Filip Gryka, będąc w domu zalazł się w sytuacji, która wymagała natychmiastowego działania. Gdy jego mama nagle zemdlała, nie wpadł w panikę. Zadzwonił po pomoc, wzywając pogotowie ratunkowe i straż pożarną. Jak się później okazało, przyczyną zasłabnięcia był ulatniający się tlenek węgla" - poinformował w mediach społecznościowych Mazowiecki Szpital Specjalistyczny.
Jak się okazuje, mama i syn zostali przewiezieni do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego MSS na radomskim Józefowie, gdzie dyżurujący lekarze wraz z zespołem medycznym natychmiast otoczyli ich opieką. Dzięki szybkiej reakcji chłopca oboje otrzymali pomoc na czas.
Lekarze uznali, że młoda kobieta zatruła się czadem podczas kąpieli.
Mały bohater
- To było zatrucie tlenkiem węgla, na granicy konieczności wykorzystania komory hiperbarycznej. Gdyby pacjentka dłużej została w tej wannie, to by się skończyło tragicznie. Filip z pewnością uratował mamę. Ten piecyk cały czas pracował, stężenie tlenku węgla byłoby coraz wyższe. Gdyby nie interwencja Filipa jego mama by zmarła - uważa Michał Kopka, lekarz medycyny ratunkowej ze SOR na Józefowie w Radomiu.
- To jest mały bohater. Filip ma tylko siedem lat, a wiedział jak się zachować i dzięki temu uratował życie swojej mamy. Może być przykładem - dodaje Piotr Sokołowski, lekarz medycyny ratunkowej SOR-u na Józefowie.
Zapamiętał dobrze
Filip nie tylko wykazał się reakcją, ale także dobrą pamięcią. Zupełnie niedawno siedmiolatek uczestniczył w szkolnych zajęciach poświęconych reagowaniu w sytuacjach zagrożenia. Poznał numery alarmowe i - co najważniejsze - dobrze je zapamiętał.
– Jestem ogromnie dumna z syna. Zachował zimną krew i uratował nam życie. Chciałabym też z całego serca podziękować personelowi Szpitalnego Oddziału Ratunkowego za szybką reakcję, profesjonalizm i niezwykłą troskę, jaką zostaliśmy otoczeni – podkreśla mama Filipa.
kat, bdb





