Miasto dało na PUP… za mało.
Starostwo powiatowe w Radomiu, które domaga się od miasta pieniędzy, którymi winno ono wspierać PUP otrzymało pierwsza kwotę na pośredniak: 450 tys zł. za styczeń. - Z podziału jasno wynika, że za styczeń powinniśmy otrzymać 612 tys zł., a wpłynęło mniej. Odnosimy wrażenie, że miasto traktuje nas mechanicznie i sztampowo wykazując taką... dobrą wolę - komentuje Marek Oleszczuk, rzecznik starostwa.
Przypomnijmy, miasto powinno finansować PUP w 60 proc., powiat w 40. Oznacza to, że gmina musi dawać na pośredniak 5 mln 700 tys zł. Tymczasem magistrat upiera się, że w tym roku przeznaczy na ten cel 5 mln. 400 tys. zł. - Podział 60:40 to nie nasze widzimisię. To ustawodawca określa jak się finansuje urzędy pracy - podkreśla Oleszczuk i zapowiada: - Wysłaliśmy drugie wezwanie do zapłaty brakującej sumy za styczeń. Jeszcze poczekamy, ale na horyzoncie jest sprawa sądowa.
(raa)




