Moc Muzeów może się w „Malczewskim” nie odbyć!
Dyrekcja Muzeum im. Jacka Malczewskiego przyznaje wprost, że takiej
sytuacji jak teraz, nie pamięta. – Nawet w stanie wojennym – a pracuję
tu 35 lat – tak nie było - ubolewa dyrektor Zieleziński.
To pokłosie trudnej sytuacji finansowej Mazowsza i janosikowego, jakie musi płacić na rzecz innych województw. – W kwietniu dostaliśmy tylko pierwszą transzę pieniędzy, ktlore poszły na wynagrodzenia pracowników. Druga ma przyjść po świętach – tłumaczy zastępca dyrektora „Malczewskiego” Halina Styczeń. Zdradza, że przez kilka dni konto muzeum było całkowicie zablokowane.
Noce Muzeów w „Malczewskim” miały do tej pory etniczny charakter – prezentowały m.in. kulturę romską, japońską, celtycką. W tym roku miała to być – w nawiązaniu do wystawy prezentowanej w Rynku – kultura sarmacka.
– Potrzebujemy na organizację 6 tys. zł. Samo nagłośnienie gmachu kosztuje 2 tys. zł – wylicza Ilona Pulnar-Ferdjani, kierowniczka działu oświatowego.
Adam Zieleziński nie ukrywa, że pod znakiem zapytania stoją także inne programowe zamierzenia muzeum. W tym roku planowano zorganizować m.in. „kobiecą” wystawę „Oblicza świata", ekspozycje „Homo Faber” i pokazać dary córki prof. Fiszmana. – Nasza sytuacja finansowa jest dramatyczna. Mamy ograniczone możliwości działania – przekonuje dyr. Zieleziński. Dodaje, że decyzję dotycząca Nocy Muzeów podejmie na początku maja. – Teraz możemy tylko wyrażać nadzieję, że imprezy jednak nie odwołamy - sumuje.
Bożena Dobrzyńska




