Motocykliści wyruszyli

16 kwietnia 2013
Od kilku dni widać duże ożywienie w szeregach radomskich motocyklistów. Ledwie z dróg zniknęły resztki śniegu, a już pojawili się pierwsi odważni, próbujący po zimowej przerwie korzystać z jednośladów.

 

Wiosna motocyklistów i ich maszyn- Nie ma w tym oczywiście nic złego, przypominamy jednak, że początek sezonu niesie ze sobą pewne zagrożenia - przypominają policjanci.

Nawierzchnia dróg po niedawnej zimie pozostawia wiele do życzenia. - Liczne wyrwy i uszkodzenia asfaltu, do tego zalegający na poboczach piach. Wystarczy chwila nieuwagi, gwałtowny manewr i wywrotka motocykla gotowa. Po zimowej przerwie również kierowcy samochodów odzwyczaili się od obecności jednośladów. Musi zatem upłynąć kilka tygodni zanim wszyscy zmotoryzowani przyzwyczają się do widoku motocykli  - mówi Justyna Leszczyńska z radomskiej policji.

 

O czym powinni pamiętać kierowcy aut?By uważać podczas zmiany pasa, czy skrętu w lewo. - W takich sytuacjach motocyklista nie jest zauważany, bądź też prowadzący samochód widzi go w ostatniej chwili i na uniknięcie zderzenia jest zbyt późno - podkreśla Leszczyńska.

 

Początek sezonu to również czas, kiedy sami motocykliści niezbyt pewnie czują się na swoich pojazdach. Dlatego teraz najwięcej jest wywrotek i upadków.

 

W najbliższym czasie pogoda będzie sprzyjać motocyklowym wyprawom. A to oznacza, że do działania wkroczą również policjanci. - Także na motocyklach -  - zapowiada leszczyńska.

Według radomskiej drogówki zdecydowanie najczęstszą przyczyną wypadków z udziałem motocyklistów jest m.in. nadmierna prędkość i przecenianie swoich umiejętności, przejeżdżanie na czerwonym świetle, wciskanie się między samochody, a w końcu zwykłe popisy. - Oznacza to, że większości tragicznych wypadków można uniknąć, gdyby tylko motocykliści przestrzegali przepisów ruchu drogowego. Każdego roku nasi policjanci wzywani są do wielu wypadków z udziałem motocyklistów. Wielu z nich zostaje do końca życia kalekami - wielu ginie. Są to zazwyczaj młodzi ludzie, których umiejętności jazdy nie są adekwatne do mocy maszyn, którymi jeżdżą i którzy zapominają, że w zderzeniu z samochodem narażeni są na większe niebezpieczeństwo - wylicza Leszczyńska.

(kat)