Na Sadkowie zgodnie z ptasią dyrektywą
Port Lotniczy Radom rozpoczął w marcu ub. roku badania i zatrudnił do ich prowadzenia przyrodnika Jacka Słupka, ponieważ RDOŚ wstrzymała wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji i wyznaczyła dodatkowy, roczny termin uzupełniających prac. - Na podstawie szczegółowej analizy florystyczno-fitosocjologicznej terenu planowanej budowy cywilnego portu lotniczego nie stwierdzono jakichkolwiek przeciwwskazań dotyczących realizacji tej inwestycji – mówi rzecznik spółki Kajetan Orzeł.
Tylko motyl czerwończyk
Z badań przyrodnika wynika, iż „nie stwierdzono występowania gatunków roślin objętych ochroną w ramach sieci Natura 2000", ani "gatunków rzadkich i zagrożonych w skali kraju oraz regionu”. - Na całym obszarze nie znaleziono siedlisk przyrodniczych wymienionych w Rozporządzeniu Ministra Ochrony Środowiska z 13 kwietnia 2010 r. w sprawie typów siedlisk przyrodniczych oraz gatunków będących przedmiotem zainteresowania Wspólnoty, a także kryteriów wyboru obszarów kwalifikujących się do uznania lub wyznaczenia jako obszary Natura 2000 – precyzuje urzędowo K. Orzeł.
Podczas inwentaryzacji entomologicznej stwierdzono występowanie jednego gatunku z listy Natura 2000 – motyla czerwończyka nieparka (Lycaena dispar). - Ale teren występowania motyla znajduje się poza tym przewidzianym pod zabudowę i rozbudowę lotniska. W środowisku leśnym odnaleziono ponadto dwa gatunki chrząszczy z rodziny biegaczowatych (Carabidae) również poza terenem lotniska – dodaje rzecznik Portu.
Płazy i gady
Badaniami objęto całą powierzchnię. Obrzeża lotniska przyrodnik sprawdził przechodząc i przejeżdżając wzdłuż otaczających go dróg. Obserwacje prowadził w ciągu dnia (w upalne dni głównie w godzinach rannych) i nocą. Do obserwacji płazów starał się wybierać noce ciepłe, a jedną z kontroli przeprowadził w okresie niżowej pogody z opadami deszczu. - Osobniki oznaczył - bez ich chwytania - posługując się kluczami terenowymi. Podczas kontroli nocnych, gatunki płazów oznaczane były również po wydawanych głosach. Stwierdzono trzy gatunki gadów i 10 płazów. Nie stwierdzono natomiast zagrożenia dla istniejących stanowisk tych gatunków – zapewnia Orzeł.
Ptak to ryzyko
Niezwykle istotne dla bezpieczeństwa operacji powietrznych planowanego lotniska, jest rozpoznanie i określenie zagrożeń wynikających z obecności ptaków w rejonach, gdzie pułap lecących samolotów jest niższy niż 500 m. Chodzi przede wszystkim o fazę wznoszenia podczas startu, lądowania i operacje w obrębię lotniska (np. kołowanie, rozbieg, dobieg). - Informacje określające ryzyko kolizji bazują zarówno na określeniu miejsc występowania ptaków (np. koncentracji, żerowania, lęgów) jak i na danych o wykorzystaniu przestrzeni powietrznej przez ptaki (przemieszczenia się). W dalszej kolejności jest opracowanie planu i zasad kontroli oraz monitoringu ewentualnych zagrożeń, łącznie z działaniami zmierzającymi do znaczącego ich ograniczenia, w tym np. na stosowania odpowiednich upraw w pobliżu lotniska. - Biorąc pod uwagę fazy lotu, a także stopień zagrożenia, wydzielono trzy strefy ryzyka (wielkości podano dla dużych samolotów komunikacyjnych) zgodnie ze specjalistycznymi zaleceniami – mówi Kajetan Orzeł. Wytyczono zatem trzy strefy: zagrożenia bezpośredniego, pośredniego i tzw. strefę odejścia i okrążania lotniska.
Unijna, ptasia dyrektywa
Badania ornitologiczne zakończyły się wczoraj. Wykonano łącznie ponad 260 kontroli terenu. Zarówno w dzień jak i nocy oraz rankami jak i wieczorami. Prace terenowe przeprowadzone zostały w okresie zimowania, lęgowym, dyspersji młodych, migracji wiosennej i jesiennej. Ptaki notowano w notatniku i na mapach z podziałem na gatunek, liczbę osobników w poszczególnych stadach, a także tzw. wysokościach przelotu. Szczególną uwagę zwrócono na "występowanie gatunków kluczowych o znaczeniu unijnym z załącznika I Dyrektywy Ptasiej, rzadkich, nielicznych i średnio licznych gatunków ptaków" - tłumaczy zwiłości rzecznik portu dodając, że rozpoczęła się analiza danych z tych badań ornitologicznych.
Inwentaryzacją objęto także ssaki. Na mapach oznaczono miejsca wystepowania poszczególnych gatunków (osobników).
Badania nie ograniczały się tylko do terenu samego lotniska, lecz objęły również pas o długości 30 km. Jest to obszar w którym w przyszłości samoloty będą dokonywały operacji dolotu i odlotu. - Jesteśmy zainteresowani dalszą współpracą z panem Słupkiem - podkreśla rzecznik PL Radom.
Końcowy raport zostanie opracowany i przedstawiony w kwietniu w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Bartek Olszewski
Fot.: Port Lotniczy Radom




