Orkiestra zagrała trochę słabiej

11 stycznia 2010
"Orkiestrowego" rekordu w Radomiu w tym roku nie będzie.  - Powód to brak licytacji i fatalna pogoda - oceniają organizatorzy.Pogoda nie sprzyjała wolontariuszem

Mimo wielu wysiłków i przede wszystkim zapału młodych wolontariuszy wynik XVIII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest niższy niż w ubiegłym roku, kiedy do "centrali" z Radomia wpłynęło prawie 180 yyus. zł.  - Wczoraj zebraliśmy 154 tys. 622 zł i 41 gr, w tym w puszkach znalazło się 150 tys. 822 i 41 gr, pozostała kwota to efekt sprzedaży gadżetów w "sklepiku" w "Łaźni" - wylicza Bożena Sołdrzyńska z Komendy Hufca ZHP Radom Miasto.

I właśnie brak tradycyjnej licytacji, to zdaniem naszej rozmówczyni, jeden z głównych powodów gorszego wyniku akcji. Zawiodła też z pewnością pogoda. - Po pierwsze młodzi ludzie bardzo szybko marzli, na dodatek po wielu chodnikach po prostu nie dało się chodzić. Albo zalegał na nich śnieg, albo były bardzo śliskie. Na ulice wyszło też - zatrzymanych przez niesprzyjającą aurę w domach - niewielu radomian - uważa B. Sołdrzyńska.

Mimo to indywidualne rekordy z ubiegłego roku powtórzyły te same wolontariuszki. - Bernadetta Kwaśnik przyniosła 3 tys. 201 zł i 45 gr, a Oliwia Ochodek 3 tys. 130 zł. W 2009 roku też obie były najlepsze - przypomina nasza rozmówczyni.

W "sklepiku" natomiast najlepiej się sprzedały skrzynka-niespodzianka (jak się dowiedzieliśmy, zawierała zestaw survivalowy) przekazana przez prezydenta Kosztowniaka (poszła za 220 zł), kubek WOŚP (za 200 zł) i piłka siatkarzy Jadaru podarowana przez radomskich policjantów (także 200 zł). Amatorów znalazły też: kolacja i weekend w hotelu Europejskim (każde po 150 zł).

(bdb)