Pikieta rolników ze szczawiem

14 marca 2013
"Dość wyprzedaży polskiej ziemi!", "POlityka dobija polskiego rolnika", "Obudź się Polsko", "Żądamy zaprzestania sprzedaży ziemi obcokrajowcom przez podstawione SŁUPY!" - z takimi hasłami pikietowało dziś około 60 związkowców pod radomskim biuro marszałek Sejmu Ewy Kopacz.

 

Koksownik, syrena, transparenty Manifestacja zorganizowana przez NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych Ziemia Radomska rozpoczęła się od odśpiewania "Bogurodzicy". Przy ul. Zbrowskiego powiewały flagi Solidarności, paliły się koksowniki. - Żeby się ogrzać, bo chłodno - usprawiedliwiali się uczestnicy. Słychać było trąbienie syreny, gwizdki. - "Słup" podstawiony idzie albo przyjeżdża na rowerze i kupuje ziemie dla obcokrajowca! Tak się dzieje na zachodnich ziemiach Polski! Sprzeciwiamy się temu! - tłumaczył Tomasz Świtka z rolniczej Solidarności. Mówiąc dalej (tym razem nie przez szczekaczkę a poprzez profesjonalny zestaw nagłośnieniowy) dodał: - W całym kraju pikietujemy solidaryzując się z rolnikami ziem zachodnich. Rolnicy chcieliby mieć ziemię na własność. Tymczasem wydzierżawia się ją, a potem podnosi się czynsz nawet o 800 procent! My nie mamy pieniążków. Nie mamy wsparcia banków, agencji, rządu. Dziś Solidarność rolnicza nawet nie ma własnej siedziby. Rząd zajmuje się tematami zastępczymi, Palikotem, Kwaśniewskim, związkami partnerskimi a przemilcza sprawy dla nas ważne. Dzieci rodzi się więcej za granicą niż w Polsce. Tak to wychodzi! Moja mowa może być różnie potraktowana: jako mowa nienawiści, a nawet mogą mnie ukarać, bo tak prawo może być przegłosowane - twierdził Tomasz Świtka.

 

Na pikietę przyszli radni Jan Rejczak i Marek Szary, obaj z PiS. O zabranie głosu poproszono posła Dariusza Bąka (PiS). - Władza 30 lat temu lekceważyła ludzi, dziś mamy do czynienia z podobnymi zjawiskami. Ten rząd niszczy kraj! Upadają gospodarstwa, lawinowo rośnie bezrobocie. Ta władza wyznaje hasło Lenina: "Raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy". Na zachodzie było dużo PGR-ów. Dziś jakieś podstawione osoby kupują ziemie na rzecz obcokrajowców. Rząd nie reaguje! A rolnicy chcą poszerzać swoje gospodarstwa i nie mogą! Doszło do sytuacji takiej, że Polska importuje żywiec wieprzowy, mówią, że i z Chin przyjeżdża wieprzowina! No nie wstyd to jest? - pytał gestykulując. Przekonywał, że rolnicy bronili i bronią Polski przed wyprzedażą. - Pani Ewa Kopacz jest drugą osobą w państwie. Ta pani rządzi krajem! Dlatego tu apelujemy, by zaniechano złych praktyk i niszczenia Polski - wyjaśniał.

 

- Obcokrajowcy mają po 5 tys. hektarów. Polska ma ok 15 mln hektarów ziemi ornej, a w tej chwili ok. pięć jest sprzedanych nie wiadomo komu - obcemu kapitałowi! To jakby kilka powiatów było poza Polską! - wyliczał Tomasz Świtka.

 

Przemawiali politycy PiS Do zebranych przemawiał także szef radomskiej Solidarności. - Ziemia to wasze podstawowe miejsce pracy. Waszym zadaniem jest produkować towar, żywność. Mamy nadzieję, że pani marszałek z własnej inicjatywy wniesie pod obrady Sejmu ustawę, która by zabraniała sprzedaży obcokrajowcom naszej polskiej ziemi. Nie oczekujemy dużo - mówił Zdzisław Maszkiewicz.

 

2013/03/140313_rolnicy2_495.jpg 

 

Delegacja zostawiła w biurze Marszałek Ewy Kopacz petycję. Dokument rolnicy zostawili wraz z koszyczkiem, w którym było kilka produktów. - Słoiczek ze szczawiem jest dla posła Niesiołowskiego - mówili rolnicy.

 

Bartek Olszewski