PiS obiecuje – za śmieci możemy płacić mniej…

12 lipca 2013
- Zapewniam, że opłaty za wywóz śmieci moga być niższe. I to z koncem sierpnia - mówi przewodniczący rady miejskiej Dariusz Wójcik. PiS odnosi się do zarzutów PO i prezesów spółdzielni mieszkaniowych.

 

 

 

Radni PiS-u obiecują- Ostatnia konferencja PO pokazała to, że ta młoda część PO nie zna ustawy rządu PO, albo mieszkańcy są celowo wprowadzani w błąd – mówi- 28 letni radny Jakub Kowalski (PiS).

 

Przypomnijmy: na konferencji Platformy mówiono o opłatach za śmieci, które zdaniem radomskiej opozycji są za wysokie. - Gmina ma obowiązek utylizacji odpadów. Ten koszt to blisko 50 proc. stawki, którą uchwaliliśmy. Koszty transportu to ok 30 proc. Dziś wiemy że będą inne. Pozostałe koszty to wydatki na instalacje przetwarzania odpadów komunalnych i koszty obsługi administracyjnej - tłumaczy Kowalski. Podkreśla, że miejska spółka Radkom ma „bardzo dobre ceny, jedne z niższych w Polsce". - Kwota utylizacji ulegnie niewielkiemu obniżeniu w porównaniu z naszymi szacunkami - podkreśla radny.

 

Kowalski odniósł się też do wczorajszej konferencji spółdzielców. Poinformował, że radomski PiS od kilku tygodni otrzymuje postulaty ze spółdzielni mieszkaniowych i ich członków". - My tej korespondencji nie wkładamy do szuflady. Wnikliwie ją czytamy i staramy się ją analizować. Lecz wczoraj spółdzielcy pokazali, że do gry zaczyna włączać się polityka. Jeśli między prezesami spółdzielni siedzi członek rady nadzorczej, nie zasiadający w zarządzie spółdzielni, pan Andrzej Łuczycki z Platformy Obywatelskiej, to ja nie mam żadnej wątpliwości, że tam polityka zaczęła odgrywać znaczącą rolę - uważa Jakub Kowalski. Dementuje słowa Łuczyckiego, który zarzuca, "że gmina zarobi 14 mln zł na systemie gospodarowania odpadami". - To jest zwykłe kłamstwo! Gmina nie będzie zarabiała na tym systemie. W ten sposób nie będzie się łatać dziury budżetowej kosztem mieszkańców. To zwykłe kłamstwo i tezą skonstruowaną tylko i wyłącznie na potrzeby zysku politycznego dla swojej osoby - mówi o Andrzeju Łuczyckim radny Kowalski. Apeluje do spółdzielców, "by prowadzić dyskusje, przekazywać uwagi ale nie włączać się w bieżącą politykę" - Bo to dialogowi nie będzie służyło - przekonuje Jakub Kowalski.

Śmieci w mieście i u sąsiadów
2Radni Prawa i Sprawiedliwości przypominają, że w grudniu 2012 r. mówili, że "to nie dobra sytuacja, gdy samorządy najpierw muszą ustalać stawki a następnie rozstrzygać przetargi." - Jeśli przetargi wyłonią firmy z najlepszymi ofertami do tematu obniżki opłat wrócimy. Bo nie ulega wątpliwości, że opłaty będą niższe! Na tym zaoszczędzimy i mieszkańcy będą płacić mniej - mówi przewodniczący rady miejskiej Dariusz Wójcik. A dlaczego w innych miastach jest taniej? - Ustawodawca pozwolił na coś takiego, żeby przetarg rozstrzygać na zagospodarowanie i transport lub tylko na transport - co zrobiliśmy w Radomiu. Tłumaczy, jak miasto płaci za śmieci. - Śmieci odbiera i zagospodarowuje przewoźnik, samochód wjeżdża do Radkomu, jest ważony i później jest wystawiana faktura.

 

Wójcik wyjaśnia, że w okolicznych gminach przetargi rozpisano na zagospodarowanie i transport „i za chwilę będzie tam problem”. - Śmieci do Radkomu nie trafiają. Prawdopodobnie na wysypiska czy składowiska, które można dopełnić są dopełniane, część odpadów składowanych jest po dołach. Samorządy będą miały problemy, gdy będą musiały rozliczyć się z odzysku. Wtedy gmina wystąpi do Radkomu o ilość odebranych odpadów... żadna z tych gmin się nie rozliczy. W przyszłym roku w terenie będą podnoszone opłaty za gospodarkę odpadami bo tego systemu nie da się "ściąć". 5 czy 6 zł to kwota nierealna za odpady – konkluduje Dariusz Wójcik, który pracuje w Radkomie.

 

Spychologia z pojemnikami i segregacją śmieci...
Prezesi spółdzielni mieszkaniowych twierdzili, że koszty nowych pojemników spadną na mieszkańców. Zdaniem polityka Prawa i Sprawiedliwości "prezesi spółdzielni mieszkaniowych zarabiają po kilkanaście tysięcy złotych". - Może w końcu czymś, by się zajęli. Może niech negocjują, spróbują kupić kontenery taniej - mówi Wójcik. A wtóruje mu Kowalski: - Gdyby kwestią kontenerów zajęła się gmina, mielibyśmy do czynienia z taką sytuacją, że wielu mieszkańców pozwalałoby sobie na telefon do miasta, że np. "śmietnik, który stoi nie jest ich własnością, brudny, uszkodzony lub z niego śmierdzi". - Gmina musiałaby opanować nadzór nad pojemnikami.

Kiedy będzie taniej?
Gdy zostaną rozstrzygnięte przetargi na wywóz śmieci w mieście - wtedy zostanie zwołana sesja rady miejskiej "i radni wrócą do kwestii stawek". - Jeśli wszystko pójdzie z planem, to umowy we wszystkich pięciu okręgach miasta mogą być podpisane do końca miesiąca – mówi Wójcik.
Skoro będzie taniej, a mieszkańcy wnieśli już pierwsze - wyższe opłaty, co się stanie z nadpłatą? - Wtedy możemy zaliczyć różnicę na poczet następnych miesięcy. - tłumaczą politycy Prawa i Sprawiedliwości.


Bartek Olszewski