Policjant trafił do szpitala

21 stycznia 2009
Policjant z Szydłowca trafił do szpitala po tym jak próbował interweniować w czasie awantury pod barem. Sprawcy pobicia zostali zatrzymani.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek późnym wieczorem. Przed godz. 21 dyżurny szydłowieckiej policji otrzymał zgłoszenie o awanturze pod barem. Na interwencję wysłał dwóch funkcjonariuszy. - Na miejscu zastali bijących się ludzi, którzy na widok policjantów zaczęli uciekać. Jeden z mężczyzn wbiegł do busa, ale policjant w ostatniej chwili chwycił go za ubranie. Wtedy pojazd ruszył. Nogi funkcjonariusza znajdowały się na zewnątrz. On sam jedną ręką trzymał się fotela, a drugą bronił przed ciosami. Kiedy samochód przejechał około dwóch kilometrów, na łuku drogi policjant wypadł z pojazdu. Na pomoc przybiegł mu kolega, który ścigał busa radiowozem - relacjonuje Aleksandra Banaszczyk z zespołu prasowego KWP w Radomiu.

Funkcjonariusz ze złamanym nosem i obrażeniami głowy trafił do szpitala.

Jeszcze tego samego dnia zatrzymano cztery z pięciu osób podejrzewanych o pobicie. Wczoraj w rece policji trafił piąty, 24-letni mężczyzna. - Wśród zatrzymanych w poniedziałek były dwie 20-letnie kobiety oraz mężczyźni w wieku 22 i 28 lat. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Kobiety po przesłuchaniach zostały zwolnione do domu. Natomiast trzej mężczyźni zostaną dziś doprowadzeni do prokuratury - dodaje Banaszczyk.

(bdb)