Politechnika idzie w stronę uniwersytetu

29 stycznia 2009

Politechnika Radomska przymierza się do przejęcia dwóch kolegiów – językowego i nauczycielskiego. Chce na ich bazie stworzyć kolejny wydział lub katedrę, a potem przekształcić uczelnię w uniwersytet. Prof. Mirosław Lutf dąży do uniwersytetu



Na takie kroki senat PR wyraził zgodę w grudniu ub. roku, a zarząd województwa mazowieckiego, któremu podlegają kolegia – Nauczycielskie i Języków Obcych taką propozycję zaakceptował. Rektor Politechniki prof. Mirosław Luft zapowiada, że do fuzji mogłoby dojść bardzo szybko – kolegia stałyby się albo nowym wydziałem albo katedrą Politechniki już od nowego roku akademickiego. - N ie możemy stać bezczynnie, zwłaszcza że jest inicjatywa utworzenia wyższej szkoły zawodowej, która miałaby kształcić na kierunkach filologicznych, a my jesteśmy w stanie to robić. Mamy odpowiednie instrumenty: bazę, kadrę, doświadczenie – przekonuje prof. Luft.

Rektor poskreśla, że obecnie słuchacze obu kolegiów tytuł licencjata uzyskują w systemie zaocznych na studiach uczelni, pod patronatem których działają, czyli UW i UMCS. - U nas dość szybko po tej integracji mielibyśmy prawo nadawać tytuł magistra – przekonuje profesor. Przypomina, że na uczelni funkcjonują już trzy wydziały nietechniczne,a przejęcie kolegiów to dobry krok do przekształcenia Politechniki w uniwersytet techniczno-humanistyczny.

Dyrektor Kolegium Języków Obcych Jerzy Kwiatkowski nie podziela optymizmu rektora PR. - Jesteśmy bardzo zaniepokojeni i przyjmujemy te wiadomość ze smutkiem. Obawiamy się o los naszych słuchaczy i pracowników – tłumaczy. Jego zdaniem kolegium przez lata wypracowało takie standardy, które trudno będzie osiągnąć gdzie indziej. - Chodzi o wyposażenie techniczne, programy nauczania, styl pracy. My przygotowujemy absolwentów pod kątem praktycznym, nasi słuchacze mają cztery razy więcej praktyk niż studenci uniwersytetów – wylicza dyr. Kwiatkowski. Uważa też, że Politechnika z pewnością nie przyjmie 50 pracowników kolegium. - Politechnika powinna się rozwijać drogą sukcesu, wewnętrzną, anie poprzez zagarnianie cudzego dorobku. Gdyby taki instytut w ramach uczelni już istniał, to można by rozważać połączenie. Ale dlaczego mamy być przyłączeni do czegoś co nie istnieje? - pyta z goryczą dyr. Kwiatkowski.

Posłanka Marzena Wróbel, która bezskutecznie zabiega o utworzenie w Radomiu wyższej szkoły zawodowej twierdzi, że placówka ta – o ile powstanie – nie będzie kolidowała z planami PR. - Naszą ambicją nie było tworzenie takich kierunków jak filologia polska czy germańska. Myśleliśmy o angielskiej, jak o tej która ma dać początek nauczaniu języków skandynawskich – wyjaśnia. Posłanka życzy Politechnice powodzenia. - Region radomski jest na tyle duży, że znajdzie się miejsce dla dwóch państwowych uczelni – uzasadnia.

Inicjatywie Politechniki sprzyja także prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak. – Pan prezydent uważa, że najważniejsze jest, by w Radomiu powstał uniwersytet, gdzie młodzież będzie zdobywała wykształcenie humanistyczne. Pezydent był w kontakcie z panem rektorem, prowadzili rozmowy. Naczelną ideą jest to, by w Radomiu powstał uniwersytet, a drugorzędną rzeczą, czy będzie nosił taką, czy inna nazwę – informuje Ryszarda Kitowska z zespołu prasowego Urzędu Miasta.

Bożena Dobrzyńska