Reforma oświaty wg radnego Pacholca
- Zależy mi na tym, by była to prawdziwa reforma, a nie kosmetyka - tak o swojej konecpcji mówi jej autor radny Jerzy Pacholec (PiS).
Radny jest członkiem komisji edukacji i o zwołanie jej posiedzenia poprosił przewodniczącą Małgorzatę Półbratek (PiS).- Wyraziłam zgodę, bo specjalna komisja powołana przez prezydenta opiniowała tylko propozycje zgłoszone przez inne osoby, nie jej członków. Te, dotyczące np. utworzenia klasy licealnej z językiem hiszpańskim w "Chałubińskim", czy z angielskim w gimnazjum nr 13 w ogóle nie były głosowane, jak się domyślam dlatego, że to pociągnęłoby nowe koszty. Tymczasem propozycje pana Pacholca zasługują na uznanie - tłumaczy Półbratek.
Projekt Jerzego Pacholca to położenie większego nacisku na kształcenie zawodowe. - Mamy ogromne bezrobocie i trzeba coś z tym zrobić. Trzeba kształcić ludzi, którzy dostaną konkretny zawód. Przedsiębiorcy poszukują takich ludzi i jest to problem nie tylko radomski, ale i ogólnopolski - mówi radny, który zna problem dobrze, bo sam prowadzi firmę.
Małgorzata Półbratek podkreśla, że pomysł radnego Pacholca ma także uzasadnienie w wynikach nauczania liceów. - Wyniki matur w ogólniakach, tych spoza wiodącej szóstki, pokazują że egzamin maturalny zdało tam 60 proc. uczniów, a wielu wcześniej w ogóle do matury nie zostało dopuszczonych. To jest więc sztuka dla sztuki. Konsekwencje są i takie, że potem wiodące uczelnie także nie przyjmują absolwentów z takimi wynikami. Owszem, młodzi ludzie kończą mniejsze uczelnie i sfrustrowani idą do pracy w marketach - twierdzi przewodnicząca komisji edukacji. Dodaje, że ukończenie technikum nikomu nie zamyka drogo do wyższego wykształcenia, a reforma szkolnictwa zawodowego zakłada, że będzie można szybko się przebranżowić w zależności od potrzeb rynku pracy.
Półbratek przyznaje, że przeprowadzka I LO do budynku, gdzie mieści się teraz "Baczyński" byłaby decyzją trudną. - Ale nikt nie chce zamykać pierwszej państwówki! Na Gołębiowie są bardzo dobre warunki: hala sportowa, Orlik, dojazd nawet spod dworca znakomity. A teraz "Kopernik" nie ma sali gimnastycznej, parkingu - wylicza radna. Podobne argumenty przekonują ją za "dopełnieniem" PG nr 5. - Budynek może pomieścić 800 uczniów, a jest tam teraz 400 - słyszymy. Połączenie "Konarskiego" i "Staszica" również - jej zdaniem - jest zasadne, bo uczniowie X LO ci bez orzeczeń lekarskich także uzyskują słabe wyniki. A po przeprowadzce nauczyciele mogliby poświęcić im więcej czasu, nie tylko zajmować się młodzieżą wymagąjacą większej troski.
Półbratek dodaje, że np. dyrektorka "budowlanki" bardzo chętnie utworzyłaby u siebie pracownię kształcenia zawodowego. - Ale nie ma gdzie, bo zabrano szkole warsztaty - przypomina przewodnicząca.
Czy mamy do czynienia z koncepcją, która "położy' projekt przygotowywany przez wiceprezydenta Ryszarda Fałka? - My chcemy tylko wypracować nasze stanowisko i przedstawić je prezydentowi. Jeśli dobrze je uzasadnimy, być może będzie z tego jakiś skutek - mówi radna i podkreśla: - Mnie naprawdę bardzo zależy na dzieciach. Jeśli nie zostanie ograniczona liczna ogólniaków, do których przyjmuje się dzieci, które na teście gimnazjalnym dostają mniej niż 100 punktów, to nie będzie efektu. Teraz jest szansa, by problem rozwiązać kompleksowo - zapewnia.
Prezydent Andrzej Kosztowniak pisze na swoim blogu, że o propozycjach Pacholca dowiedział się telefonicznie (nie podaje od kogo), i zechce rozmawiać z przewodniczącą Małgorzatą Półbratek.
Komisja edukacji zbiera się ponownie w piątek. Jej członkowie mają więc czas na przemyślenia. Dziś jeszcze będziemy publikować opinie radnych w tej sprawie.
Bożena Dobrzyńska, (raa)




