Rozboje: jeden prawdziwy, jeden fikcyjny
Pierwsze zdarzenie miało miejsce kilkanaście dni temu na ul. 25-czerwca. - Grupa osób zaczepiła przypadkowego przechodnia pytając czy ma papierosy. Ten papierosów nie miał, ale dał pieniądze na ich kupienie. Podczas, gdy dwóch mężczyzn poszło je kupić, pozostali napadli na przechodnia zabierając mu telefon komórkowy, pieniądze oraz dokumenty. Pokrzywdzony zgłosił to zdarzenie policji dopiero po kilku dniach, a wtedy policjanci z pierwszego komisariatu natychmiast ustalili sprawców tego przestępstwa. Zatrzymali dwie kobiety w wieku 28 i 30 lat oraz dwóch mężczyzn w wieku 23 i 25 lat oraz odzyskali skradziony telefon - relacjonuje Justyna Leszczyńska z radomskiej policji.
Zatrzymanym przedstawiono zarzut rozboju i zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru.
Przestępstwo, którego nie było...
24-letni mężczyzna złożył zawiadomienie o przestępstwie. Z jego relacji wynikało, że w momencie, gdy wychodził z klubu napadło na niego dwóch nieznanych mężczyzn zabierając bluzę i telefon komórkowy. - Sprawcy po kradzieży mieli zbiec z miejsca zdarzenia w nieznanym kierunku. Policjanci z z pierwszego komisariatu ustalili, że takiego zdarzenie w ogóle nie było. Przedmioty, które rzekomo skradziono 24-latek, po prostu zgubił, gdy pod wpływem alkoholu wracał z klubu do domu. Mężczyzna przyznał się do popełnionego przestępstwa, tłumacząc, że wydawało mu się to najlepsze wytłumaczenie tej sytuacji - mówi Leszczyńska.
Młody człowiek odpowie za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań, za które grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
(kat)




