Śmieciowy protest z referendum w tle!

11 lipca 2013
- Mieszkańcy Michałowa już myślą o referendum w sprawie odwołania prezydenta - zapowiada prezes SM Michałów. Przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych - prócz Gołębiowa II - protestują przeciwko stawkom za wywóz śmieci.



Może być taniej?Na wspólnej konferencji przedstawiono stanowisko największych radomskich spółdzielni mieszkaniowych: "Działając w imieniu mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych domagamy się zmiany zasad gospodarowania odpadami komunalnymi na terenie Gminy Miasta Radomia" - czytamy na plakatach, które niebawem pojawią się na ulicach i klatkach bloków. - Nie ma z nami prezesa spółdzielni Gołębiów II. To radny Prawa i Sprawiedliwości, partii, która rządzi miastem i ustanowiła takie wysokie opłaty. On z nami nie rozmawia, więc jest "za", natomiast mieszkańcy... niekoniecznie - mówią o prezesie Karolu Sońcie pozostali szefowie spółdzielni mieszkaniowych.

 

2Na odbywających się co roku walnych zebraniach członków poszczególnych spółdzielni podjęto uchwały dotyczące wywozu śmieci. - Zarząd naszej spółdzielni odbierał od mieszkańców szereg krytycznych uwag pod adresem władz miasta - rady miasta, prezydenta - którzy przyjęli system obowiązujący od 1 lipca. Mieszkańcy dziwą się takim drastycznym wzrostom opłat! Zobowiązali nas byśmy przedstawili stanowisko prezydentowi i członkom rady miejskiej - mówi prezes SM Budowlani Marek Kraszewski.

 

Zarządy spółdzielni wspólnie wnioskują o przyjęcie opłat w przeliczeniu na osobę w gospodarstwie domowym, obniżenie stawek i ustalenie ich wysokości na podstawie kalkulacji uwzględniającej stawki zaoferowane przez firmy za odbiór i transport odpadów (niższe o 30 - 40 proc. od prognozowanych przez miasto) oraz zapewnienie przez gminę pojemników na odpady oraz utrzymywanie ich w należytym stanie technicznym i sanitarnym przez firmy przewozowe. - Domagamy się, by nasze postulaty zostały spełnione! - apeluje Andrzej Łuczycki, prezes rady nadzorczej SM Ustronie.

Dezinformacja jest przepotężna!
- Metoda obliczania stawki na osobę wydaje się mieszkańcom mojej spółdzielni najsprawiedliwszą. Wnioskują, by robić wszystko, by do niej wrócić - podkreśla Kazimierz Woźniak prezes "Łucznika". Wzywa on prezydenta o zmniejszenie opłat za wywóz nieczystości niesegregowanych do kwoty najwyżej 10 zł na osobę, a segregowanych - 8 zł na osobę. - Jeżeli miasto postawiło na tak wysokie stawki, to co gmina będzie robiła ze środkami, które pozyska? Już wiemy, po pierwszych przetargach, że ceny mogą być niższe! Ustawa jednoznacznie mówi, że pieniądze mogą być wyłącznie przeznaczane na gospodarkę odpadami. Gmina nie może zarabiać na śmieciach. Czy gmina odda nadpłacone pieniądze? - pyta Kazimierz Woźniak. - Teraz mieszkania o powierzchni od 30 do 70 m kw. są zrównane! To dla mieszkańców krzywdzące i niezrozumiałe - dodaje prezes SM Śródmieście Dariusz Chłopicki. - Na XV-leciu są małe mieszkania, w których mieszkają emeryci. Im znacznie opłaty wzrosły! Żalą się! Za pojemniki płacimy dwa razy drożej. Jak segregować śmieci? Brak jakiejkolwiek kampanii, informacji ze strony władz miasta. Dezinformacja jest przepotężna. Ludzie nie potrafią tego zrozumieć i obarczają winą spółdzielnie - twierdzi Hubert Kaczmarski z RSM.

 

 

2Odwołać prezydenta!
- Śmieci tworzą ludzie, a nie lokale - przekonuje Małgorzata Standowicz, prezes SM Michałów. - Ludzie mają świadomość, że obecna sytuacja to nie wina prezesów spółdzielni - podkreśla i czyta wniosek z prośbą, "lub, jak kto woli listem protestacyjnym" do prezydenta i radnych. - Mieszkańcy proszą o system naliczający opłaty od osoby, jak jest w większości gmin. Brak pozytywnej reakcji na naszą petycję może spowodować wszczęcie procedur mających na celu przeprowadzenie referendum o odwołanie prezydenta miasta" - cytuje stanowisko mieszkańców Michałowa prezes spółdzielni. Pod petycją już zebrano ok 300. podpisów mieszkańców osiedla.
 

Prezesi mają pretensje do miasta, ze choć miało ono półtora roku na przygotowanie się do odbioru śmieci wg nowych zasad,to nikt ich o zdanie, jak problem rozwiązać, nie pytał. - Z naszych obliczeń wynika, że miasto będzie miało potężne zyski - ok. 14 mln zł rocznie! Na co zostaną przeznaczone? To skok na kasę! Wnioskujemy także o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady, by przedyskutować problem i nasze postulaty - dodaje Andrzej Łuczycki. A Kazimierz Woźniak pyta, gdzie w budżecie miasta są pieniądze na dopłaty. - Skarbnik na radzie miejskiej wił się jak piskorz i mówił, że nie wie, "zobaczymy". Prezydent powiedział mi, że szacuje, iż 30 proc. mieszkańców "nie będzie płaciło". Jak prezydent może powiedzieć, że osoby płacące będą płaciły za niepłacące?! - dziwi się Woźniak.


Spółdzielnie rozważają - "gdyby nastąpił totalny opór ze strony władz" - nawet skierowanie sprawy do sądu. - Nie wykluczam rozwiązania takiego, jakie proponuje Michałów,  czyli referendum w sprawie odwołania prezydenta - sumuje dodaje Andrzej Łuczycki.


Bartek Olszewski