„Spotkanie przypadkowe” jednak nieprzypadkowe
I frekwencją byli zaskoczeni sami artyści. Jak zauważyli, w tym samym czasie w Elektrowni odbywa się inny wernisaż. Mimo to do Galerii Helios przybyło wiele osób zainteresowanych grafiką cyfrową, fotografią i multimediami. - Nasza szóstka nie stanowi grupy. Tak, znamy się, razem studiujemy, ale prezentujemy różne prace, które łączy technika. Natomiast tematyka jest jak nasza szóstka: różna. Każdy z nas ma swój światopogląd - tłumaczył młody artysta Maciej Kamieński. Podkreślił, ze wystawa nie ma ustalonych ram. - Tu panuje dowolność. Dla trzech z nas to wręcz początek kariery wystawienniczej, nigdzie dostąd nie pokazywali swoich prac – dodał.
Oprócz prac Macieja, ściany Galerii Helios wypełniły dzieła Jacka Fabiszewskiego, Kamila Janczewskiego, Cezarego Klaibera, Stanisława Zarychta i jedynej kobiety w tym gronie - Katarzyny Zarzyckiej. - Nie sądzę, że kiedyś dojdzie do rozstania z moimi obrazami,
fotografiami. Chcę je zatrzymać. Nie myślę o sprzedaży, są mi bardzo
bliskie - zapewnia artystka. - Każdy z nas ma swoje poglądy, łączy nas ta sama uczelnia, ale przedstawiamy różne emocje. Ja na przykład pokazuję kilka cykli. Jeden z nich opowiada o tkwiących w nas granicach, o ich pokonywaniu, po to by iść dalej – opowiada Jacek Fabiszewski.
- To prawda, nie każda sztuka, nie wszystkie dzieła pasowałyby do pokazania w kinie. Tytuł wystawy brzmi „Spotkanie przypadkowe”, jednak te grafiki i fotografie oraz studiujący multimedia nieprzypadkowo są obecni w galerii kinowej. Tak jak możemy pomagamy młodym twórcom, artystom. To już kolejna wystawa i również cieszę się z frekwencji – podkreśla zadowolony Robert Kaczor, dyrektor Heliosa.
(raa)




