Uchwała o zamiarze likwidacji „ósemki” ważna
Stanowisko Jacka Kozłowskiego przesądza zatem los "ósemki", bo oznacza, że uchwała jest prawomocna.
Przypomnijmy: Podczas sesji 8 lutego doszło do reasumpcji uchwały nad zamiarem likwidacji PSP nr 8. O powtórzenie głosowania wystąpili radni PiS na czele z Jakubem Kowalskim, który wprawdzie przekonywał, że w trakcie głosowania wchodził do sali z podniesioną ręką i dlatego sekretarz obrad liczący glosy wziął także jego pod uwagę, ale uznał, że aby uniknąć niejasności powinno dojść do ponownego glosowania. Rezultat był taki: 14 za (PiS), 13 - przeciw (opozycja), 1 wstrzymujący się (PSL).
- Reasumpcja to szczególna instytucja, stosowana tylko w sytuacjach, kiedy nie można wyniku głosowania ustalić w inny sposób - twierdził poseł Witkowski podkreślając, że w tym przypadku ten "inny sposób" można było ustalić. - - Nie było rozbieżności co do samego głosowania, ale do ogłoszenia jego wyników. Glosowanie powtórzono, bo za pierwszym razem się nie udało - komentował z kolei przewodniczący klubu radnych PO Waldemar Kordziński, który zdziwił się, że o reasumpcję wystąpił sam Kowalski.
"Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające w sprawie, oparte o dołączone przez Przewodniczącego Rady: protokół obrad i nagranie audio wykazało, że w trakcie procedowania przedmiotowej uchwały doszło do dwóch głosowań. Pierwsze, wg Przewodniczącego zakończyło się wynikiem - 14 radnych za zamiarem likwidacji, 13 radnych przeciw, jeden radny wstrzymał się od głosu. Wg radnych opozycji głosowało nie 28 a 27 radnych, ponieważ radnego J. Kowalskiego nie było na sali obrad w trakcie głosowania, wobec czego 13 radnych było za zamiarem likwidacji, 13 radnych przeciw, jeden radny wstrzymał się od głosu. Na podstawie posiadanych dowodów (protokół z sesji, zapis dźwiękowy z sesji) nie można jednoznacznie stwierdzić, czy głos oddany przez radnego został policzony prawidłowo czy też nie. w każdym razie nie ma bezpośredniego dowodu na jego nieobecność na sali - również zbadane pomocniczo nagranie telewizyjne obrad nie daje podstaw do takiego twierdzenia" - napisał wojewoda do posła.
Jacek Kozłowski wskazuje też, że "Ustawa o samorządzie gminnym nie wskazuje procedury, jak należy postąpić w sprawie równej ilości głosów czy wątpliwości co do ważności danego głosu radnego, w kwestiach proceduralnych obowiązują wewnętrzne akty prawne danej gminy - wyjaśnia wojewoda. A w konkluzji stwierdza: "Uznać zatem należy, że Przewodniczący Rady nie naruszył zasad procedowania, gdyż postąpił zgodnie z regulaminem obrad.(...) Należy wskazać, że żaden z radnych Rady Miejskiej w Radomiu nie oddał głosu "przeciw" w głosowaniu wniosku w sprawie dopuszczenia powtórnego głosowania nad uchwałą (...) nie została naruszona ustawa o samorządzie gminnym ani przepisy wewnętrzne rady gminy, zatem nie ma postaw do uznania, że tryb przyjęcia uchwały został naruszony".
Ostateczną decyzję o likwidacji "ósemki' radni podejmą na sesji w marcu, wynik głosowania jest do przewidzenia.
(bdb)




