W orszaku Kacpra, Melchiora i Baltazara

6 stycznia 2012
Inscenizacje są już chyba radomską tradycją. Nie inaczej było się dziś, w święto Trzech Króli. W barwnym korowodzie, konno monarchowie przejechali ulicą Żeromskiego w asyście ułanów i licznie zgromadzonych radomian.


 

Na czele orszaku trzej krółowie

Trzej królowie (Leopold Suski, Andrzej Musiał i Michał Kratke, członkowie MKJ „Cwał”) w towarzystwie ułanów radomskiego szwadrony (Paweł Marzec, Justyn Snarski-Adamski, Adrian Natora i Piotr Jakubowski) przejechali na czele tłumnie zebranych mieszkańców Radomia ulicą Żeromskiego.

Ułanów nie mogło zabraknąć Na ich trasie, pod farą, klasztorem oo. Bernardynów i kościołem garnizonowym rozegrano scenki jasełkowe lub śpiewano kolędy; wykonywali je uczniowie ze „Słowackiego” i „Kochanowskiego”, podopieczni Ogródka Jordanowskiego oraz Teatru Proscenium. U celu przemarszu, pod gmachem  Corazziego, przy stajence z leżącym w żłobku dzieciątkiem królowie złożyli dary, a ułani, choć z daleka, pokłonili lance.

Królów ci u nas dostatek Mimo niesprzyjającej pogody, ciągle padającego deszczu, trzeba przyznać, że Święto Trzech Króli, które po wielu latach wróciło do kalendarza jako wolne od pracy wypadło w Radomiu imponująco. Sama liczba uczestniczących w nim "królów" (przygotowano 500 koron) mówi sama za siebie. A choć zgodnie z tradycją królowie przemieszczali się na wielbłądach (lub pieszo), cóż to komu szkodzi, że w naszym mieście zrobili to konno?

Jacek Lombarski

Fot: Anna Mikociak, Kacper Murawski, Więcej zdjęć w Galerii