W Radomiu filmują „Złodzieja w sutannie”

11 lipca 2008
Znakomici aktorzy znani z ekranów kin i scen teatralnych goszczą w Radomiu. Grają w spektaklu o ks. Józefie Wójciku. Na pierwszym planie O. Łukaszewicz i A. Chyra


Produkcja Telewizji Polskiej nosi tytuł „Złodziej w sutannie” i opowiada o karkołomnym zadaniu, jakiego podjął się w 1972 roku ks. Józef Wójcik, ówczesny wikary w radomskiej katedrze. Z powodzeniem wykradł kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej z sanktuarium na Jasnej Górze, która od roku 1966 pozostawała tam decyzją władz PRL zatrzymana z zakazem opuszczania świątyni. Ks. Józef „uwolnił” obraz, stawiając prawa wiernych ponad prawo PRL. Z obrazem przyjechał do Radomia; o jego planie wiedział zaś kardynał Stefan Wyszyński. Historia ta przez dziesięciolecia była żywa w wąskich kręgach naszego społeczeństwa. Dziś po latach przypomną ją twórcy telewizyjnego spektaklu, w tyme znakomici aktorzy, m.in: Mariana Opani, Andrzej Chyra, Artur Żmijewski, Tomasz Kot i Olgierd Łukaszewicz.

Zdjęcia w Radomiu rozpoczęły się wczoraj; w kancelarii katedralnej kręcono m.in. sceny przesłuchania ks. Wójcika (A. Żmijewski ) przez esbeka (Tomasz Kot ). Dzisiaj w kamienicy na ul. Mickiewicza powstawały sceny przyjazdu prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego (O. Łukaszewicz ) do proboszcza radomskiej katedry ks. Wojciecha Staromłyńskiego (M. Opania ), tuż po spektakularnym wyczynie ks. Józefa.

Dla aktorów gra w spektaklu okazała się sporym wyzwaniem, a klimat filmu przypominał im czasem kino akcji, pomieszanie sacrum i profanum. – Gram ks. Staromłyńskiego. Nie wahałem się przyjąć roli, wpisuje się ona w moją filozofię życia jako katolika. To mój swoisty obowiązek nagłaśniać bohaterstwo i odwagę takich księży – powiedział nam Marian Opania.2008/07/110708film02.jpg

Aktor przyznaje, że dopiero niedawno poznał tę historię sprzed ponad 30 lat. - Kiedy się toczyła nic nie wiedziałem o ks. Wójciku i o jego akcji. Wykazał się dużą odwagą, biorąc pod uwagę fakt, że w tych latach „niepokorni” księża ginęli. Podjął się próby sił państwo – Kościół. W ostatecznym rozrachunku wygrał i Kościół, i Polska – twierdzi Opania.left

Podziwu dla wyczynu ks. Józefa nie krył odtwórca jego roli. – To, co zrobiół było fenomenalne, zaskoczyło władze. W spektaklu prezentujemy tylko wycinek z życia księdza, a pamiętajmy, że to nie jedyne jego działania przeciwko władzom PRL. Mam na  myśli choćby obronę krzyży w parafii w Ożarowie. Moja rola jako aktora sprowadza się do ukazania emocji jakie towarzyszyły ks. Wójcikowi w roku 1972 –  twierdzi Artur Żmijewski.

Aktor  mógł lepiej przygotować się do roli dzięki spotkaniu z bohaterem tamtych wydarzeń. – Miałem okazję rozmawiać wczoraj z ksiedzem Józefem. Powiedział mi więcej szczegółów na temat tamtych zdarzeń, naświetlił lepiej ich dramaturgię. Mam świadomość, że ksiądz „uwalniając” obraz miał wpływ na historię Polski.

Ks. Józef Wójcik jest dziś proboszczem w Suchedniowie. TVP pokaże spektakl jesienią w ramach dokumentalnego cyklu „Scena faktu”.

Więcej zdjęć w Galerii