„Work”, znaczy praca
Na parterze kilkanaście firm polskich szuka pracowników. Ludzie podchodzą do boksów, rozmawiają, dostają ulotki. Na piętrze swoje stanowiska mają goście z Europy. Wśród nich Finowie. - Szukamy pracowników w zawodach, których w naszym kraju brakuje. Najważniejsze jest, by mówili po angielsku. Byłoby wspaniale, gdyby mówili po fińsku, bądź szwedzku. Szukamy sprzątaczek, gospodyń domowych, przedstawicieli marketingowych, kucharzy, kelnerów, kelnerki. Niebawem organizujemy prezentację na temat pensji i warunków zatrudnienia - mówi Telle Vilkama Pintos z Eures Finlandia. Z zainteresowanymi rozmowa także przebiega w angielskim. Podglądamy stawki wynagrodzeń, jakie oferują Finowie: asystentka w sklepie może zarobić 1600 euro. sprzątaczka 1500 euro, pracownik socjalny 3 tys. euro, specjalista medyczny (opiekunka) 2800 euro, kierowca autobusu 2,7 tys. euro, sekretarka ponad 2 tys. euro. Najwięcej inżynier - od 4 tys. euro miesięcznie.
- Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy może pojechać do pracy za granicę, ale z drugiej strony jest wiele osób zainteresowanych taką ofertą. Ludzie chcą pracować za granicą prawdopodobnie ze względu na pensje - podkreśla dyrektor PUP w Radomiu Józef Bakuła. Zaznacza, że zadaniem pośredniaka "jest stwarzanie możliwości". - Niebawem policzymy na podstawie rozdanych ulotek, ile dokładnie osób odwiedziło targi, ale już teraz mogę powiedzieć, że ponad 2 tys. osób przyszło tutaj - wylicza dyr. Bakuła.
Na targach jest ok. 800 ofert pracy z czterech krajów europejskich: Niemiec, Holandii, Szwecji i Finlandii. Do tego ok. 150 miejscowych, krajowych ofert. - Myślę, że wiele osób wyjdzie dziś usatysfakcjonowanych - dodaje szef pośredniaka.
Recepta na bezrobocie
- Szukam pracy. Może coś ciekawego znajdę - pan Rafał nie ukrywa, że interesuje go zatrudnienie za granicą, gdzie pracował już trzy lata.
Informacje o miejscach pracy, które oferowane są dziś na targach, będzie można znaleźć w pośredniakach.
Stopa bezrobocia w powiecie wynosi 31,6 proc., w mieście 23,6 proc. - W marcu odnotowaliśmy delikatny spadek liczby bezrobotnych, o 84 osoby. Myślę, że to skutek naszych działań, czyli wprowadzania aktywnych form niż sezonowości. Na koniec kwietnia oczekuję kolejnego spadku. Można rozpoczynać pracę w budownictwie, drogownictwie. Uruchomiliśmy pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego. Od kilku dni podpisuję setki wniosków, w ślad za tym idą umowy, ludzie idą na staż, rozpoczynają działalność gospodarczą lub pracują w ramach refundacji stanowisk pracy - wylicza Józef Bakuła.
Bartek Olszewski




