Wystarczy tylko kwiatek…

Co sądzą o Walentynkach zapytani przez nas starsi i młodsi radomianie?
Ewa Makowczyk:– Nie obchodzę Walentynek. Nie mam swojej drugiej połówki, a poza tym uważam, że to święto jest zbyt komercyjne. Wszędzie mnóstwo serduszek, misiów, kwiatów i czerwonego koloru. To zbyt demonstracyjne. Zakochani świętować powinni codziennie.
Karol (9 lat):– To fajny dzień, bo można poprosić ładną dziewczynę o chodzenie. Wystarczy tylko kupić różę. My obchodzimy Walentynki.
Maciek (9 lat, kolega Karola): - Idę dzisiaj z koleżanką do Mc'Donaldsa i kupiłem jej tulipana, bo ona lubi tulipany. Na pewno będzie fajnie.
Maria Kowalska: – Dziś z mężem wybieramy się wieczorem na kolację. To taki dzień w roku, bardzo sympatyczny zresztą, kiedy mamy okazję wyjść razem i zostawić obowiązki i wszystkie problemy w domu. Mam dla męża drobny upominek, kupuję mu co roku i zawsze też coś od niego dostaję.
Ewelina Krawczyk: - Walentynki to dzień jak każdy inny - wcale dziś nie kochamy mocniej. Jedynie niektórzy demonstrują swoje uczucia silniej niż zwykle. Kupują kwiaty, prezenty, kartki pocztowe, na których piszą płomienne wyznania. A czemu nie robią tego w ciągu roku? Ogarnął nas walentynkowy szał, który jest po prostu zwykłą modą i biznesem dla kwiaciarni i galerii z upominkami.
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, na Mazowszu w ciągu dziewięciu miesięcy 2007 roku na Mazowszu o 9 proc. wzrosła liczba zawartych małżeństw w stosunku do roku 2006. Częściej śluby zawierają mieszkańcy wsi (11 proc.), niż mieszczuchy (8 proc.).W coraz starszym wieku decydujemy się założyć ślubną obrączkę. W 2007r., średnia wieku kawalerów wynosiła w woj. mazowieckim 27,6 a panien 25,6.




