Reklama
Reklama

Kinga Bogusz nie jest już przewodniczącą Rady Miejskiej w Radomiu. Na dwa miesiące wraca Dariusz Wójcik

9 lutego 2024

Kinga Bogusz została dzisiaj odwołana z funkcji przewodniczącej Rady Miejskiej w Radomiu. Za jej odwołaniem głosowali jej dotychczasowi koledzy z Prawa i Sprawiedliwości. a przeciw byli radni Koalicji Obywatelskiej i niezależny. Od nich też dostała brawa i kwiaty. Nowym szefem rady wybrano Dariusza Wójcika (PiS).

 

Kinga Bogusz została odwołana

 

To była sesja nadzwyczajna, zwołana na wniosek radnych PiS po tym, jak kilka dni temu Kinga Bogusz poinformowała, że złożyła rezygnację z członkostwa w klubie radnych PiS i samej partii. Przeszła jednocześnie do stowarzyszenia Bezpartyjni Radomianie, z list którego - w ramach Radomskiego Paktu Samorządowego Radosława Witkowskiego - będzie startować w najbliższych wyborach samorządowych.

Szef klubu radnych PiS Łukasz Podlewski poinformował, że jego koleżanki i koledzy nie wezmą udziału w dyskusji w sprawie złożonego wniosku o odwołanie. Jednak przewodnicząca klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Wioletta Kotkowska uznała, że taka dyskusja jest bardzo ważna i potrzebna. - A my mamy wiele pytań - podkreśliła.

Co zrobiła Kinga Bogusz?

Kotkowska pytała zatem, co skłoniło klub Prawa i Sprawiedliwości, że w pilnym trybie zwołał  nadzwyczajną sesję? - Do tej pory nie mieliście uwag, mówiliście, że Kinga Bogusz sprawuje tę funkcję starannie i należycie. Co spowodowało, że robicie to na dwa miesiące przed końcem kadencji? Chciałabym poznać merytoryczne powody; czy zrobiła coś złego? Czy może nie zrobiła czegoś i dlatego ją odwołujecie? Czy to zemsta polityczna, bo opuściła wasz klub, czy są jakieś inne merytoryczne przesłanki? Czy problem stanowi fakt, że stanęła w prawdzie sama przed sobą, a u was nikt nie może samodzielnie myśleć, tylko trzeba tak, jak każe Warszawa? Czy dlatego, że woli łączyć, a nie wykluczać? A może dlatego, że przyznała, że popiera kandydaturę Radosława Witkowskiego na prezydenta Radomia? - dociekała szefowa klubu radnych KO.

Bez partyjnej legitymacji

Wioletta Kotkowska zastanawiała się również, czy Kinga Bogusz nie może - zdaniem radnych PiS - sprawować funkcji przewodniczącej, bo nie ma partyjnej legitymacji. - Bo u was panuje zasada "chwal, albo milcz". Jak zaczynasz mówić, myśleć inaczej, nie możesz sprawować odpowiedzialnej funkcji - zarzucała. Zwróciła uwagę, że Kinga Bogusz mandat wypełniła niemal do końca i że zachowała się zupełnie inaczej niż pięć lat temu Marcin Kaca i Katarzyna Pastuszka-Chrobotowicz, którzy weszli do rady z ramienia komitetu wyborczego Radosława Witkowskiego, a tuz po wyborach przeszli do klubu PiS.

Piotr Szprendałowicz (KO) Chciał wiedzieć, co spowodowało odejście Kingi Bogusz z klubu PiS. - Czy nie mogła pani już dłużej pełnić funkcji marionetki? - zastanawiał się dodając, że słyszał, iż przewodnicząca była nawet karcona w swojej partii.

Dawid Ruszczyk powtórzył za Wioletta Kotkowską, że mamy do czynienia z zemstą polityczną "w czystej postaci". -  Nie jest pani z nami, to żegnamy. Nie może być tak, bo powiedziałeś coś, co się nie spodobało, dlatego cię odwołujemy - mówił radny. Przypomniał, że w 2018 r. PiS "wzięło w radzie wszystko". - A teraz jest koniec kadencji i takie działanie jest trochę nie na miejscu. Będą tylko jeszcze dwie sesje, zastanówcie się jeszcze. Doprowadźmy tę kadencję do końca - apelował Ruszczyk.

Magdalena Lasota (KO) również przywołała początek mijającej kadencji, kiedy to jej klub poparł w głosowaniu na przewodniczącą Kingę Bogusz, ale radni z Prawa i Sprawiedliwości wszyscy zagłosowali przeciwko zgłoszonej również Wioletcie Kotkowskiej. Przypomniała również, że jako przedstawiciele opozycji w radzie nie dostali funkcji ani w prezydium rady, ani w żadnej komisji.

Wiesław Wędzonka (KO) zwrócił uwagę, że Konga Bogusz nie pasowała do układu. - Wykorzystywaliście jej dobre serce , często zabierając głoś "bez trybu"" - zaznaczył.

Zdaniem Kazimierza Woźniaka (niezależny) samorządom zaszkodziło "przenoszenie" polityki z centrum na dół, lokalnie. - A ta polityka zemściła się na was. Wszyscy, którzy się z wami nie zgadzali, byli waszymi wrogami. I to mamy teraz w Radomiu - mówił.

"Jestem szczęśliwa i wolna"

Głos zabrała również Kinga Bogusz, która przyznała, że liczyła się z odwołaniem, ale nie przypuszczała, że stanie się to tak szybko. - Jestem szczęśliwa i wolna. Nikt mnie nie ogranicza, nie muszę wykonywać żadnych poleceń. Mogę rozmawiać ze wszystkim. Taka jest idea samorządów. Chcę mięć możliwość decydowania o losach miasta i to miejsce w Bezpartyjnych Radomianach daje mi taką możliwość rozwoju, a nie ograniczenia - zapewniała. Zwróciła się do radnych Koalicji Obywatelskiej. - Biję się w pierś i przepraszam, bo daliście mi kredyt zaufania - mówiła.

W odpowiedzi Wioletta Kotkowska stwierdziła, że jej klub podczas wyboru przewodniczącego w 2018 r. zachował się odpowiedzialnie. - Różniliśmy się, dyskutowaliśmy, ale szanuję panią, dziękuje, że jest pani silną kobietą - zwróciła się do przewodniczącej.

Głosowanie w sprawie odwołania Kingi Bogusz odbyło się w sposób tajny. Za jej odwołaniem głosowało 15 radnych, przeciw - 12, wstrzymał się 1. Radni musieli podjąć w tej sprawie jeszcze uchwałę, w głosowaniu, której wynik był taki sam.

Na przewodniczącego rady miejskiej klub PiS zgłosił trzykrotnego przewodniczącego rady rady miejskiej Dariusza Wójcika. Wioletta Kotkowska poinformowała, że jej klub nie zgłasza nikogo. - Bierzcie wszystko, rządźcie, mieszkańcy Radomia ocenią waszą działalność - podsumowała.

Na Dariusza Wójcika jako przewodniczącego zagłosowało 15 radnych, przeciwko było 13. Nikt się nie wstrzymał od głosu.

Po głosowaniach na mównicę ponownie weszła Kinga Bogusz, dziękując wszystkim radnym za ponad czteroletnią współpracę. Podobne podziękowania skierowała do pracowników Biura Rady Miejskiej. - Bądźcie szczęśliwi i wolni  - zaapelowała. Wyraziła tez nadzieję, że jest to nie koniec, ale początek jej działalności samorządowej.

Kwiaty otrzymała od radnych opozycyjnych.

Bożena Dobrzyńska

 

Tags