• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

W weekend pijani kierowcy znowu wyjechali na ulice. Jeden spowodował kolizję

18 grudnia 2017

W ciągu minionego weekendu radomscy policjanci zatrzymali kilku nieodpowiedzialnych kierowców, którzy po alkoholu kierowali autem. Jeden z nich spowodował kolizję drogową.

  SAM_2967   - M.in. w piątek po godz. 16 doszło do zderzenia dwóch pojazdów na al. Jana Pawła II. 25-latek kierując audi uderzył w tył pojazdu poprzedzającej hondy. Dwie osoby z hondy wstępnie zostały przewiezione do szpitala, jednak po badaniach okazało się, że nie odniosły poważniejszych obrażeń i wróciły do domu. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości sprawcy zdarzenia i badanie alkomatem wykazało ponad 1,5 prom. alkoholu w organizmie. 25-latek trafił do policyjnej celi - informuje Justyna Leszczyńska z radomskiej policji. Natomiast w piątek wieczorem na ul. Chełmońskiego policjanci zatrzymali 33-letniego kierowcę peugeota, który miał ponad 2 prom. alkoholu w organizmie. W sobotę funkcjonariusze zatrzymali na ul. Wyścigowej kierującą oplem i - jak się okazało - 40-letnia kobieta kierowała mając 2,5 prom. alkoholu w organizmie. Na ul. Kozienickiej funkcjonariusze zatrzymali mercedesa, którym kierował 29-latek mając ponad 2,6 prom. alkoholu w organizmie, a na ul. Pallotyńskiej 30-letniego kierowcę daewoo lanos, który nie miał uprawnień do kierowania autem, natomiast miał 2 prom. alkoholu w organizmie. W niedzielę w Rajcu Szlacheckim funkcjonariusze zatrzymali 45-letniego kierowcę forda, który miał około 3 prom. alkoholu w organizmie. Wszyscy zatrzymani przez policjantów kierowcy stracili uprawnienia do prowadzenia pojazdów, a teraz za swoje zachowanie odpowiedzą przed sądem. Policja przypomina, że kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem i po raz kolejny apeluje, aby nie wsiadać po alkoholu do pojazdu. - Jedna nieprzemyślana decyzja może doprowadzić do tragedii. Nietrzeźwy kierujący to ogromne zagrożenie dla wszystkich użytkowników dróg - podkreśla Leszczyńska. kat  
Tags

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *