• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Wybory 2018. Radni sejmiku Mazowsza: To nieprawda, że koalicje z PiS nie są możliwe

30 października 2018

Kto przejmie władzę w sejmiku Mazowsza? Czy Prawo i Sprawiedliwość, które zdobyło najwięcej mandatów, czy Koalicja Obywatelska (PO i Nowoczesna) i PSL? Radni – elekci PiS z okręgu nr 5 są przekonani, że to Prawo i Sprawiedliwość będzie rządzić niepodzielnie.

 

Kowalski: Rozmowy w sprawie koalicji trwają

Kowalski: Rozmowy w sprawie koalicji trwają

 

– To wyborcy zdecydowali, że wybory do Sejmiku Województwa Mazowieckiego wygrało Prawo i Sprawiedliwość. I my dzisiaj robimy wszystko, tyle, ile możemy, żeby wola wyborców znalazła odzwierciedlenie w większości, która po 16 listopada będzie wybierała marszałka Mazowsza – przekonuje Jakub Kowalski, który wszedł do sejmiku. Jednocześnie dodaje, iż rozmowy na wielu płaszczyznach się toczą. – Ja wiem i państwo o tym wiecie  – mówił dziennikarzom podczas konferencji prasowej. – Nie jest też prawdą, o czym mówią, choćby liderzy PSL-u, że żadne koalicje z Prawem i Sprawiedliwością nie są możliwe, ale ja nie jestem upoważniony, ani nie posiadam wiedzy, żeby mówi o szczegółach tych rozmów – przyznaje Kowalski. Wierzy, że PiS po 16 listopada (do tego czasu trwa kadencja obecnego sejmiku) taką większością, która pozwoli wyłonić „skuteczną reprezentację byłego województwa radomskiego” w zarządzie sejmiku Mazowsza. – I będzie to reprezentacja, która będzie miała siłę skuteczniej, niż do tej pory walczyć o sprawy Radomia – zaznacza Jakub Kowalski.

Co się stanie, jeśli wybory w Radomiu wygra Radosław Witkowski, a w sejmiku będzie rządzić PiS? – Nie stawiamy na pierwszym miejscu barw i szyldów partyjnych, tylko od dawna to powtarzamy: miasto i region radomski jest traktowany przez obecne władze sejmiku po macoszemu. Nam przede wszystkim zależy, żeby zmienić ten stan rzeczy, żeby strumień pieniędzy płynący tutaj, do ziemi radomskiej, był szerszy niż do tej pory. To jest dla nas cel podstawowy – zapewnia Kowalski. Ale nie ukrywa też, że łatwiej byłoby współpracować z osobą, która „jest przede wszystkim życzliwa, która odbiera telefon, z która można współpracować”. – I której współpracownicy, czyli osoby które tworzą urząd, magistrat również są do dyspozycji – precyzuje radny-elekt sejmiku. Powołując się na swoje doświadczenie jako radnego miejskiego, negatywnie ocenia np. stosunek wiceprezydenta Konrada Frysztaka do radnych rady miejskiej. – Więc kiedy dzisiaj słyszę o tym, że prezydent będzie z szacunkiem szukał zgody z każdym radny, to wybaczcie – to jest żart – uważa Kowalski. Twierdzi, że nie ma szans na to, by dzisiaj nastąpił w tych kwestiach „magiczny reset”.  – Mówię zatem wprost: mnie i moim kolegom łatwiej by było współpracować z Wojciechem Skurkiewiczem, z którym się znamy, z którym się dogadujemy i wiemy, że będzie działał tak, żebyśmy wspólnie szukali porozumienia na rzecz ziemi radomskiej. Ale jeśli wola wyborców będzie inna, to powtarzam: dla nas najważniejszy jest interes tej ziemi a nie polityczne szyldy – deklaruje Jakub Kowalski.

– To nie jest też tak, że władze województwa przyjeżdżają i ozłacają. Trzeba się starać. Nie wystarczy siedzieć za szyfrowym zamkiem w urzędzie miasta, trzeba składać wnioski, trzeba o nie walczyć. To jest jak z wygraną w totolotka: żeby wygrać trzeba wypełnić kupon i tego też oczekujemy od prezydenta miasta, a tego, niestety, często brakowało, albo ten kupon wypełniony był niechlujnie – twierdzi radny – elekt Radosław Fogiel.

Bożena Dobrzyńska

Tags

Dodaj komentarz