• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Wybory 2018. Sąd: Skurkiewicz ma sprostować nieprawdziwe informacje na temat miejskich inwestycji

2 listopada 2018

– Wypowiedź Wojciecha Skurkiewicza zmierzała do odebrania głosów Radosławowi Witkowskiemu i miała na celu wpłynięcie na wynik wyborów – uznał dzisiaj Sąd Okręgowy w Radomiu i nakazał sprostowanie nieprawdziwych informacji przekazywanych przez kandydata PiS na prezydenta na temat inwestycji miejskich. Rozprawa odbywała się w trybie wyborczym, orzeczenie jest nieprawomocne.

 

Radosław Witkowski przekonał sąd, ze Skurkiewicz młówił nieprawdę

Radosław Witkowski przekonał sąd, ze Skurkiewicz młówił nieprawdę

Radosław Witkowski uznał, że wypowiedź Wojciecha Skurkiewicza z 31 października w wywiadzie radiowym dotycząca miejskich inwestycji podczas mijającej kadencji samorządu jest nieprawdziwa, narusza jego wizerunek, ale przede wszystkim wprowadza wyborców w błąd i jest formą agitacji wyborczej. Skurkiewicz – przypomnijmy – powiedział bowiem, że „żadna inwestycja przygotowana, czy rozpoczęta w okresie rządów ekipy Platformy Obywatelskiej w Radomiu nie została zakończona w terminie. To widać, że sobie panowie tu nie poradzili, że ich to przerosło”.

Witkowski wniósł do sądu o sprostowanie nieprawdziwych jego zdaniem informacji, choć – jak podkreślała reprezentująca go mecenas – miał świadomość, że orzeczenie sądu w tej sprawie, że względu na kończąca się kampanię wyborczą, nie będzie prawomocne. Mimo to –  dowodziła dzisiaj w sądzie – wyborcom należy się prawda, bo prezydent Witkowski broni się w ten sposób przed nieprawdziwymi informacjami. – Nie można mówić na trzy dni przed ciszą wyborczą wszystkiego, co się podoba – przekonywała.

Normalny człowiek jest na cmentarzu

Wojciech Skurkiewicz nie pojawił się w sądzie, nie było także jego pełnomocnika. Sąd poinformował, że miał problem z poinformowaniem kandydata na prezydenta Radomia o terminie rozprawy, ponieważ w jego biurze poselskim 31 października nikt nie odbierał telefonu, milczał też telefon komórkowy parlamentarzysty. Dlatego sąd powiadomił biuro o terminie rozprawy dzisiaj i zdecydował o wysłaniu SMS-a z informacją, że treść pozwu została wysłana drogą elektroniczną.

Przed samą rozprawą szef sztabu wyborczego Skurkiewicza odczytał jego oświadczenie. „Jestem przekonany, że proces, który wytoczył mi dziś Radosław Witkowski jest grą polityczną w celu odwrócenia uwagi mieszkańców Radomia od kłopotów z oddaniem do użytku hali sportowej i odwołaniem klubowych mistrzostw świata w siatkówce” – przeczytał Dominik Szary, przywołując także inną odwołaną imprezę sportową, czyli galę boksu. „Obie te imprezy miały być wielkim wydarzeniem promocyjnym dla Radomia. Nie ma promocji, jest wstyd dla naszego miasta i rozczarowanie kibiców. Za zaistniałą sytuację Radosław Witkowski ponosi całkowitą odpowiedzialność” – oświadcza Skurkiewicz. Jego zdaniem Witkowski ogłaszając terminy wydarzeń sportowych, zrobił to na potrzeby kampanii wyborczej. „Radosław Witkowski powinien wytłumaczyć się z tego przed mieszkańcami Radomia zamiast szukać tematów zastępczych” – konkluduje kandydat PiS na prezydenta Radomia.

Na pytania dziennikarzy, czy nieobecność Skurkiewicza nie jest lekceważeniem wymiaru sprawiedliwości Szary odpowiedział: – Pan minister Skurkiewicz, jak co roku o tej porze, kwestuje na cmentarzu przy ul. Limanowskiego. Ten proces uważa za grę polityczną, dlatego w okresie Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego czyni to, co czynić powinien każdy normalny człowiek, czyli jest na cmentarzu.

Ciszy jeszcze nie ma

Sąd nie uwzględnił wniosku strony pozwanej, by umorzyć postępowanie właśnie z powodu tego, że od północy obowiązywać będzie cisza wyborca. Bo jak uzasadniał później – na czas zamknięcia rozprawy cisza wyborcza jeszcze nie obowiązuje. Wysłuchał natomiast świadków: odpowiedzialnego w mieście za inwestycje wiceprezydenta Konrada Frysztaka i dyrektora Wydziału Inwestycji Urzędu Miejskiego Eugeniusza Kaczmarka. Obaj zaprzeczali, jakoby przez cztery lata kadencji Radosława Witkowskiego nie zakończono „żadnej” inwestycji. Wprost przeciwnie – argumentowali – oddano ich prawie 300, a wśród nich takie, jak nowy żłobek na Gołębiowie, przebudowany obiekt na przedszkole przy ul. Kilińskiego, park na Michalowie, boiska przy szkołach, place zabaw. Jedyną opóźnioną – i to o dwa miesiące w stosunku do pierwotnego planu – była przebudowa pl. Jagiellońskiego, ale ona nastąpiła z winy wykonawcy.

Wszystkie słowa swoich podwładnych potwierdzał prezydent Radosław Witkowski; wyjaśniał też odpowiadając na pytania sędziego Jacka Łapaja, że o postępach prac i ewentualnych opóźnieniach w prowadzonych inwestycjach radomianie byli na bieżąco informowani, m.in. poprzez komunikaty i wypowiedzi przekazywane przez media.

Sąd: Zmierzał do odebrania głosów kontrkandydatowi

„Ja, Wojciech Skurkiewicz, w dnu 31 października 2018 roku rozpowszechniłem nieprawdziwe informacje, o tym, że żadna inwestycja zaproponowana, czy rozpoczęta w okresie rządów ekipy Platformy Obywatelskiej w Radomiu nie została ukończona w terminie” – tak brzmi sentencja orzeczenia wydanego przez Sąd Okręgowy w Radomiu. Sprostowanie ma ukazać się w terminie 48 godzin od uprawomocnienia się orzeczenia.

Sędzia Jacek Łata uzasadniając orzeczenie podkreślał, że we wspomnianym okresie oddano w Radomiu ponad 200 inwestycji, podając też konkretnie (wraz z datami), ile oddano ich w terminie, a ile z niewielkim opóźnieniem. Zaznaczył również, że o opóźnieniach magistrat informował w radomskich mediach. – Wypowiedź Wojciecha Skurkiewicza miała miejsce w czasie kampanii wyborczej, a zgodnie z kodeksem wyborczym agitacją wyborczą jest publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób, w tym w szczególności do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego – tłumaczył sędzia Łata. Wskazywał na koicydencję wypowiedzi z toczącą się kampanią wyborczą. – Wypowiedź Wojciecha Skurkiewicza negująca zakończenie inwestycji w terminie jest informacją, która leży w sferze danych poddających się weryfikacji na płaszczyźnie prawdy lub fałszu – mówił sędzia. Dodał, że wypowiedź Skurkiewicza nie odpowiadała stanowi faktycznemu. – Zmierzała ona do odebrania głosów kontrkandydatowi. Wpływa na wynik wyborczy, jest więc agitacją wyborczą – ocenił sąd.

To już druga sprawa w trybie wyborczym przegrana przez Skurkiewicza. Przed pierwszą turą wyborów sąd uznał, że rozpowszechniał nieprawdziwe informacje na temat rewitalizacji i finansowania kamienicy Deskurów. Kandydat PiS na prezydenta nie odwoływał się, sprostowanie zamieścił.

Bożena Dobrzyńska

 

 

Tags

Dodaj komentarz