Kupcy namawiają do głosowania w sprawie handlu w niedziele
- Celowo nie mówimy o zakazie handlu. I nasza akcje traktujemy jako
powrót do wolnych niedziel – tłumaczy Henryk Dudek ze Stowarzyszenia
Kupców Polskich.
SKP, a także przedstawiciele innych branż – gastronomii, piekarzy, związków zawodowych, zaprosili dziennikarzy specjalnie do jednego z lokali przy ul. Żeromskiego. – A więc w miejsce, gdzie kupcy mają największe problemy. Wielu już stąd odeszło, a ci którzy zostali, myślą jak przeżyć – wyjaśnia Dudek.
Jarosław Kowalik podkreśla, że kupcy są w opozycji do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza największe sieci handlowe w kraju, choć reprezentowane głównie przez zagraniczny kapitał. – POHiD straszy, że po ograniczeniu pracy w niedzielę pracę w handlu straci 400 - 600 zł. To nieprawda, bo ludzie, którzy pracują w niedzielę, musza potem dostać dzień wolny. Jesli zamkniemy sklepy w niedzielę, na pewno będą zatrudniać kawiarnie i restauracje, gdzie będzie większy ruch – przekonuje Kowalik.
Kupcy prowadzą w różnych punktach miasta, m.in. w Galerii Feniks, w sklepach PSS, parafiach - akcję informacyjną, gdzie rozdają specjalne ulotki dotyczące ich propozycji i konsultacji społecznych. - Wiemy, że nie wszyscy mają takie same zdanie, jak my, ale uważamy, że jak najwięcej osób powinno to zdanie wyrazić podczas głosowania - mówi Henryk Dudek.
Przypomnijmy, że za ograniczeniem handlu w niedziele opowiedział się biskup radomski oraz wiele stowarzyszeń i organizacji katolickich.
(k. woj.)




