Wykonawca Żółkiewskiego: MZDiK mówi nieprawdę

25 sierpnia 2014

- Odstąpienie od umowy przez Miejski Zarząd Dróg i Komnikacji jest bezskuteczne - uważa wykonawca przebudowy Żółkiewskiego i przedstawia swoje racje. Jego zdaniem, decyzja MZDiK wynika z tego, że brakuje mu pieniędzy na fnansowanie robót.



 

Wiadukty nad torami są do rozbiórkiPrzypomnijmy: MZDiK zerwał umowę z konsorcjum IMB-Podbeskidzie i Kieleckiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, które miało przedudować miejski odcinek drogi krajowej nr 9 wraz z dwoma wiaduktami nad torami. Jak tłumaczył dziennikarzom dyrektor Kamil Tkaczyk, wykonawca nie chce zrealizować niezbędnych robót: ułożyć nowego asfaltu na ulicach Struga, Kozienickiej i 11 Listopada, aby można było poprowadzić nimi objazdy po zamknięciu ul. Żółkiewskiego. - Wykonawca twierdzi, że nie bedzie prowadzić objazdów tymi ulicami, bo może cały czas pracować bez zamykania Żółkiewskiego - mówił Tkaczyk.

Z IMB-Podbeskidzie otrzymaliśmy stanowisko tej firmy wraz z kopiami pism, jakie wysyłał do MZDiK. Wiceprezes Roman Rogowski pisze m.in., że odstąpienie od umowy zostało wydane "z całkowitym pogwałceniem warunków kontraktu" i przekonuje, że "przyczyny wymienione w uzasadnieniu sa nieprawdziwe, gdyż Wykonawca złożył Zamawiającemu do akceptacji harmonogram realizacji inwestycji uwzględniający wszelkie przewidziane w Programie Funkcjonalno-Użytkowym" . Wiceprezes Rogowski stwierdza też: " Zdaniem Wykonawcy oświadczenie Zamawiającego o odstąpieniu od umowy zostało podjęte z braku finansowania etapu II ".


Nie zmuszać wykonawcy
Wykonawca odnosi się także do kwestii wyznaczenia objazdów."Jak nam wiadomo na tym etapie Instytucja Wdrażająca nie była w stanie zanalizować zapisów PFU (Program Funkcjonalno-Użytkowy - przyp. red.), więc nie znając technologii robót, trudno jej było się odnieść czy wykonanie nakładek (po zakończeniu robót) na ulicach Brzustowska, Energetyków, Zbrowskiego, Żółkiewskiego od ronda NSZ do ul. Chrobrego, Wernera, Szarych Szeregów ma związek z kontraktem głównym, a poprowadzenie ruchu objazdem przez centrum będzie realizowane. (...) Wiemy jednak jedno, na pewno nie nastąpiło zgłoszenie tych robót we wniosku o dofinasowanie" - czytamy w jednym z pism. Wiceprezes Rogowski zarzuca też dyrektorowi Tkaczykowi, że ten fakt ukrywa. "Łatwo to można zweryfikować, proszę pokazać wniosek i umowę o dofinasowanie" - apeluje dodając, że MZDiK nie chce udostepnić stosownych dokumentów. I stwierdza, że "(Zamawiający) nie powinien (...) zmuszać Wykonawcy do wykonywania robót , które nie są związane z kontraktem".

Nie damy się zastraszyć
Roman Rogowski próbuje także domyslic sie przyczyn zerwania umowy. "Może Panu Dyrektorowi bez problemu przychodzi rozwiązywanie kontraktu niezgodnie z jego zapisami i wbrew faktom, które mogą być łatwo zweryfikowane, ale spotykamy się z taką sytuacją po raz pierwszy w swojej 25-letniej karierze (...). Będziemy odpowiadać na pańskie nieprawdziwe oświadczenia także w imieniu ponad 350 ludzi, których zatrudniamy, także w imieniu ich rodzin, którym dajemy utrzymanie, będziemy prostować wszystkie półprawdy i nieprawdy, które Pan wypowiada. Nie damy się zastraszyć i zaszantażować Pańskim indywidualnym niezgodnym z kontraktem działaniom. Pańska rzekoma troska o wypełnienie zapisów PFU jest tylko przykrywką, bo tak naprawdę widzimy to już od połowy czerwca, Pan nie jest zainteresowany skończeniem tego kontraktu. Domyślamy się, iż prawdopodobnie utracił Pan dofinansowanie tej inwestycji ze środków UE lub ma Pan świadomość, że je utraci, bo nie dopełnił wymogów, o których pisaliśmy w poprzednich pismach, dlatego też próbuje Pan wszelkimi sposobami zerwać naszą umowę, chwytając się działań niezgodnych z prawem i kontraktem, a ewentualne perturbacje z dofinansowaniem zrzucić na nas. Musi mieć Pan jednak świadomość, że chociaż dochodzenie sprawiedliwości w sądzie potrwa długo, to na pewno wszystkie konsekwencje takich działań obciążą Zamawiającego".

Więcej z pewnością dowiemy się podczas kjonferencji prasowej, którą IMB-Podbeskidzie zwołało na środę.

 

oprac. (bdb)