Rondo u zbiegu Żeromskiego i Zbrowskiego z patronem. Będzie nim Komitet Obrony Robotników, czy ks. Choma?
Są dwie propozycje nadania imienia nowemu rondu przy zbiegu ulic Żeromskiego i Zbrowskiego w Radomiu. Jedna, by za patrona miało ono Komitet Obrony Robotników, druga – ks. ppłk. Edwarda Chomę. O tym, który wniosek zostanie zaakceptowany, zadecydują na najbliższej sesji radni. Komisja kultury rady miejskiej zaopiniowała pozytywnie… oba.
Z inicjatywą w sprawie nadania nazwy rondu imienia Komitetu Obrony Robotników (KOR) wystąpiło Stowarzyszenie Radomianie dla Demokracji. Zaproponowało ono nazwę wskazując, że członkowie organizacji wierzą, że nadanie nazwy Komitetu Obrony Robotników rondu "godnie uczci tę kartę naszej wspólnej historii w toku – 50. rocznicy Radomskiego Czerwca".
Historia Radomia to KOR
Wnioskodawcy przypominają, że KOR powołany do życia we wrześniu 1976 r.oku, stanowi jeden z
fundamentów polskiej drogi do niepodległości. "Jego utworzenie było bezpośrednią odpowiedzią na
brutalne represje aparatu bezpieczeństwa wobec robotników protestujących w czerwcu 1976 roku –
w tym w sposób szczególny wobec mieszkańców Radomia" - czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały.
Stowarzyszenie Radomianie dla Demokracji uważa, że upamiętnienie KOR w tym konkretnym miejscu jest uzasadniony, ponieważ m.in. fundament tożsamości historycznej miasta, a Radom zajmuje centralne miejsce w genezie KOR. "To tutaj członkowie i współpracownicy Komitetu (m. in. Jan Józef
Lipski, Jacek Kuroń, czy mecenas Jan Olszewski) nieśli realną pomoc bitym, sądzonym i prześladowanym robotnikom, zapewniając im wsparcie prawne, finansowe oraz medyczne w czasach największej próby" - napisano w uzasadnieniu nadania imienia rondu.
Zdaniem Radomian Razem, uczynienie patronem ronda KOR będzie wyrazem i symbolem jedności ponad podziałami. "Komitet Obrony Robotników był prekursorem wielu ruchów wolnościowych. Skutecznie przełamał barierę strachu, jednocząc środowiska inteligenckie z robotniczymi w walce o wspólne dobro, co stało się wzorcem dla późniejszych przemian demokratycznych w Polsce" - brzmią kolejne zdania uzasadnienia.
Wnioskodawcy podkreślają także wartość edukacyjną i etyczną takiego aktu. "Historia Radomia i Komitetu Obrony Robotników jest nierozerwalna. Bez determinacji radomskich robotników nie byłoby impulsu do powstania tej organizacji, a bez odwagi jej twórców, powojenne losy wielu mieszkańców naszego miasta potoczyłyby się tragicznie" - zaznaczają Radomianie Razem.
Był kapelanem Garnizonu Radom. Zginął w Katyniu
Z inicjatywą w sprawie nadania nazwy rondu imienia księdza podpułkownika Edwarda Chomy
wystąpiła grupa siedmiu radnych. Poparł ją radomski oddział Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Przeciwwskazań nie zgłosił IPN.
Ks. ppłk Edward Choma urodził się 26 grudnia 1889 r. w Złoczowie. W 1909 r. zdał egzamin dojrzałości w C. K. Gimnazjum w Złoczowie. Otrzymał sakrament święceń w sierpniu 1913 r. Posługiwał jako wikariusz w Bolechowie i Jazłowcu. W czerwcu 1916 r. został administratorem ekspozytury w Burakówce. Podczas I wojny światowej we wrześniu 1917 r. został powołany do cesarskiej i królewskiej armii i pełnił funkcję kapelana 105. szpitala polowego, a później posługiwał w 100 pułku piechoty. U kresu wojny, a na początku obrony Lwowa w trakcie wojny polsko-ukraińskiej zgłosił się jako ochotnik do wojsk polskich, został mianowany kapelanem III odcinka, później służył w 1pułku Strzelców Lwowskich. Od czerwca 1919 r. posługiwał w szeregach 4 Dywizji Piechoty do końca wojny polsko-bolszewickiej.
Wraz z tą jednostką powrócił do jej garnizonu we Włocławku. Został awansowany do stopnia starszego kapelana ze starszeństwem. Od października 1921 r. był kierownikiem Rejonu Duszpasterstwa Skierniewice. Od stycznia 1930 r. był administratorem parafii wojskowej w Słonimiu. Od lipca 1936 r. był administratorem parafii wojskowej w Radomiu i kapelanem Garnizonu Radom. Po wybuchu II wojny światowej we wrześniu 1939 r. uczestniczył w polskiej wojnie obronnej jako kapelan 77 pułku piechoty. Po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. w nieznanych okolicznościach dostał się do niewoli radzieckiej. Był osadzony w obozie w Starobielsku, później w Kozielsku. Wiosną 1940 r. został rozstrzelany w Katyniu przez funkcjonariuszy Obwodowego Zarządu NKWD w Smoleńsku oraz pracowników NKWD, na mocy decyzji Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) z 5 marca 1940 r. i tam pogrzebany, gdzie od 28 lipca 2000 r. mieści się oficjalnie Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu.
Bożena Dobrzyńska






