Po katastrofie pod Sokolnikami Suchymi. Nie żyje kierowca ciężarówki, śledztwo jest prowadzone dalej

22 października 2026

Nie żyje kierowca samochodu ciężarowego, który 9 września wjechał pod pociąg na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. W wyniku zderzenia doszło do wykolejenia składu pociągu relacji Lublin – Szczecin. W wypadku zginęła pasażerka, kilka osób zostało ciężko rannych.

 

 

Śledczy planowali postawić mężczyźnie zarzuty, ale teraz nie będzie to możliwe. Jednak dochodzenie nie zostanie umorzone, a prokuratura kontynuuje wyjaśnienie okoliczności katastrofy.

Śmierć kierowcy potwierdził dla tvn24.pl prokurator Grzegorz Walicki z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, prowadzący śledztwa w sprawie katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych. Jak dodał, zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy uzasadniał wydanie postanowienia o przedstawieniu mu zarzutów, jednak z uwagi na jego śmierć nie zostanie ono ogłoszone.

Zarzut miał dotyczyć spowodowania nieumyślnie katastrofy w ruchu lądowym, w której śmierć poniosła jedna z pasażerek. - Mimo śmierci podejrzanego będą kontynuowane czynności procesowe, w szczególności będziemy przesłuchiwać pasażerów pociągu - powiedział prokurator Walicki.

Równocześnie postępowanie wyjaśniające prowadzi Państwowa Komisja Wypadków Kolejowych.

Ciężarówka uderzyła w pociąg

Przypomnijmy: do katastrofy w Sokolnikach Suchych koło Wolanowa doszło 9 września. Samochód ciężarowy wjechał na tory na strzeżonym przejeździe kolejowym (z sygnalizacja świetlną, bez barierek) na tory i uderzył w elektrowóz pociągu relacji Szczecin - Lublin "Koziołek". W konsekwencji skład pociągu się wykoleił. Na miejscu zginęła 39-letnia pasażerka, mieszkanka jednej z miejscowości pod Lublinem. Cztery osoby zostały ranne, w tym ciężko sam kierowca ciężarówki. 

Wstępne ustalenia na temat przyczyn wypadku poczyniła PKP PLK. - Wynika z nich, że kierowca ciężarówki zignorował czerwone pulsujące światła ostrzegawcze i nie zatrzymał się przed przejazdem, naruszając przepisy ruchu drogowego. W wyniku zderzenia lokomotywa uniosła się i obróciła o 180 stopni, uszkadzając pierwszy wagon składu. Wykolejeniu uległo również pięć kolejnych wagonów" - informowała Anna Znajewska-Pawluk, rzeczniczka PKP PLK.

Straty w infrastrukturze kolejowej zostały oszacowane na około 3 mln zł. Ta kwota nie uwzględnia jednak zniszczonego pociągu.

Bożena Dobrzyńska

Tags
Reklama