Woda i emocje w górę
Prezydent wystąpił do rady z wnioskiem o :"zatwierdzenie taryfy stanowiącej zestawienie cen i opłat za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków przez Wodociągi Miejskie". Od maja cena wody wzrośnie zatem do 2,47 zł zł z VAT za metr sześcienny, jeśli mamy licznik indywidualny i do 4,28 jeśli zużycie liczone jest tzw. ryczałtem oraz 3,53 - jeśli mierzone jest w budynku wielolokalowym przez miernik główny. Za odprowadzenie ścieków zapłacimy za tzw. socjalno-bytowe 2,45 i 4,28 zł.
Jak uzasadniał prezes Wodociągów Miejskich Leszek Trzeciak podwyżka jest wręcz koniecznością, jeśli miasto chce nadal prowadzić "zakrojone na szeroką skalę" inwestycje wodno-kanalizacyjne i pozyskiwać na nie pieniądze z Unii Europejskiej. - Dyrektywa unijna nakazuje wręcz systematyczne podnoszenie cen wody, tak by w 2010 roku wynosiły one 6,80 za metr sześcienny - wyjaśniał. - Teraz przygotowujemy kolejny wniosek, a Unia chce mieć gwarancje, że będziemy mieć dochody na prowadzenie inwestycji i utrzymanie sieci.
Prezes Trzeciak przypomniał również, że w 2006 roku rada ustaliła harmonogram corocznych podwyżek cen wody, a radni koalicji i władze miasta nie bez satysfakcji dodawały, że wśród obecnych radnych są na sali i ci, którzy za takim rozwiązaniem dwa lata temu głosowali. - Jeśli się wtedy powiedziało "a", to teraz trzeba powiedzieć "b" - uważał Jakub Kowalski (PiS), a wiceprezydent Igor Marszałkiewicz hamletowskim tonem pytał: - To mamy przygotowywać kolejny wniosek do Unii, czy nie? Czy mamy powiedzieć mieszkańcom, że nie będą mieli wodociągów i kanalizacji, bo w Radomiu są jeszcze takie miejsca?
- Głosowałem wtedy za podwyżkami - przyznał Bohdan Kras (SLD), ale dziś mam pretensję do pana prezydenta, że karany jest dobry prezes spółki gminnej. Bo w te, które były zarządzane fatalnie wpakowaliśmy w ubiegłym roku 10 mln zł z kieszeni podatników.
Karaś wnioskował o dopłaty do wody dla najuboższych radomian.
Po prawie dwugodzinnych przepychankach okazało się, że nawet jeśli rada nie zgodziłaby się przyjąć nowych taryf i tak by one ...obowiązywały. Jak wyjaśniała prawniczka Rady Miejskiej, w razie negatywnej decyzji radni musieliby następnie przyjąć uchwałę o odmowie zatwierdzenia cennika, ale mogliby to uczynić tylko pod warunkiem, że pierwsza uchwała byłaby przyjęta z naruszeniem prawa. Teraz nowe stawki będą obowiązywać w ciągu 45 dni od ich uchwalenia (w tym przypadku - od 1 maja), natomiast jeśli rada by je odrzuciła - w ciągu 70 dni.




