Radość ze śpiewania kolęd

21 grudnia 2009
XI Radomskie Spotkania z Kolędami i Pastorałkami zakończone. Trzy solistki, dwa zespoły i jeden chór będą reprezentować ziemię radomską na ogólnopolskim festiwalu w Będzinie. 

Wszystkich laureatów wybrali jurorzy Radomskich Spotkań z Kolędami i Pastorałkami, w których wzięło udział ponad siedemdziesięciu wykonawców z całego regionu.

Do Będzina na Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek pojadą: Marcelina Kopyt z Radomia, Paulina Jaskot z Małęczyna, Wiktoria Woźniak z Sadkowic, chór Cantus Angelus z radomskiej szkoły muzycznej, zespół A Vista z Pionek oraz grupa kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu.

 - Jestem bardzo zadowolona, bo to jest moc systematycznej, ciężkiej pracy - mówi prowadząca chór dziecięcy Cantus Angelus nauczycielka z Zespołu Szkół Muzycznych Maria Wrzesińska-Siczek. Jeżeli się coś uda, to zawsze jest radość dla dzieci, dla rodziców i prowadzącego - uważa Wrzesińska-Siczek. Według niej, dzieci bardzo chętnie śpiewają kolędy. - Rodzimy się i słyszymy kolędę, ona nam towarzyszy co roku, przypomina nam te najwspanialsze momenty za stołem z rodziną - podkreśla prowadząca chór.

Cantus Angelus w Będzinie będzie już nie pierwszy raz, do tej pory wracał bez większych sukcesów, ale może tym razem się uda. Na festiwal pojadą z tym samym repertuarem, który śpiewali w Radomiu: "Z narodzenia pana", "Do szopy hej pasterze" oraz "Biała kolęda" Józefa Świdra.

- Poziom tegorocznej edycji był wysoki - ocenia organizator Radomskich Spotkań z Kolędą Andrzej Byzdra. Bardzo się cieszy, że dzieci śpiewają kolędy i całkiem dobrze im to wychodzi. - W tym roku wyższy poziom był wśród zespołów niż wśród solistów. Jak co roku pojawiły się również zaskakujące interpretacje, aranżacje kolęd - cieszy się A. Byzdra. Uważa, że kolędy są zawsze żywe; nieważne na jaką nutę i w jakiej aranżacji, ale ważne, że są śpiewane - zapewnia.

(kat)

Reklama