Babski punkt widzenia
Zbigniew Rybka tak mówi o tekście: Dobrze komunikuje się z publicznością. Reżyser uważa, że jest szansa na to, że powstanie spektakl, który będzie grany wiele sezonów. - Myślę, że jest to tego rodzaju teatr, który publiczność lubi, bo on trochę bawi i trochę uczy przy okazji. Chcę przez to powiedzieć, że czasem w taką zabawną formę ubrane są całkiem poważne myśli. Sądzę też, że publiczność lubi tego rodzaju śmiech. Jeżeli scena, aktor pozwoli publiczności zapłakać, a później się uśmiechnąć, to jest to taki śmiech, który oczyszcza, który wyzwala publiczność. To jest dobry rodzaj śmiechu. To nie jest farsa, to nie jest klasyczna komedia. To raczej komediodramat - tłumaczy.
Zdaniem Zbigniew Rybki "Mój boski rozwód" nie jest "babskim' tekstem. - Owszem jest taki w tym sensie, że opowiada zdarzenie z jednego punktu widzenia. Ale jest on drugą stroną mojego męskiego punktu widzenia - przekonuje.
Tekst przełożyły Anna Wołek i Krystyna Podleska. Scenografia - Iza Toroniewicz.
Premiera w najbliższą sobotę (22 bm.) o godz. 19 na scenie kameralnej.
(bdb)
Czytaj rozmowę ze Zbigniewem Rybką: To nie jest "babska" sztuka




