Szpiegowskie auto na radomskich ulicach
Zainstalowany w aucie sprzęt jest bardzo drogi i najdokładniejszy w Polsce. Nie ma drugiego takiego drugiego w kraju. - Musieliśmy uzyskać zgodę służb wywiadowczych na posiadanie i używanie podzespołów jakimi skanujemy ulice - twierdzi Mariusz Lech z firmy Designers. Przekonuje, że nie może podać oficjalnie całego wyposażenia samochodu właśnie ze względu na bezpieczeństwo.
Wiemy jednak, że w mercedesie zainstalowane są dwa skanery liniowe, które wykonują 15 tys. pomiarów na sekundę. Każdy z dokładnością do 0,5 cm, co daje około 20 tys. efektywnych punków pomiarowych na sekundę. Mówiąc prościej: auto mimo 200 koni mechanicznych pod maską, klimatyzacji, podczas pracy jedzie z prędkością 40 km. na godz. - Kierowcy, a także piesi, różnie reagują na nasz widok - przyznaje Mariusz Lech. Jak dodaje, sprzęt jest ubezpieczony na wysoką sumę (której też nie może ujawnić). W oparciu o lasery i zdjęcia robione podczas jazdy oraz o dane pochodzące z systemu GPS urzędnicy dostaną najdokładniejsze informacje o radomskich ulicach. Dane obejmują wszystko co znajdzie się w polu widzenia elektroniki: chodniki, studzienki, kioski, znaki, drzewa, przystanki – wszystko co widzimy jadąc drogą.
Tak naprawdę, po co to wszystko? Warszawska firma wykona pracę za około 400 tys. zł. Zdaniem zastępcy dyrektora MZDiK Aleksandra Bacciarellego firma uzyska wiedzę na temat stanu dróg i tego, co znajduje się w pasie drogowym. - Jaki obszar obejmuje naprawdę. Ponieważ ewidencja gruntów - jak wiemy - też jest rzeczą płynną, co jakiś czas należy sprawdzić, co zostało zabrane pod drogi. Do tej pory jest to incydentalnie sprawdzane przez wydział nieruchomości urzędu miejskiego. Teraz gmina będzie miała rzeczywisty obraz własnej sieci drogowej - wyjaśnia Bacciarelli. Jego zdaniem, to jednocześnie obowiązek i korzyści. - Dowiemy się, czy ktoś przypadkiem bez umowy nie użytkuje pasa drogowego, czy nie ma tam nielegalnie ustawionych reklam, kiosków, innych obiektów, za które użytkownicy nie płacą. Będziemy mieć porównanie z wnoszonymi przez użytkowników pasa drogowego opłatami do kasy miasta - wyjaśnia dyrektor.
Auto będzie jeździć ulicami Radomia przez dwa lata z przerwą na zimę i złą pogodę. W tym roku będą skanowane drogi krajowe, wojewódzkie i powiatowe. Większą część traktów gminnych trafi do systemu w przyszłym roku. Samochód, zdaniem dyr. Bacciarellego, nie spowoduje korków, bo jedzie z dość umiarkowaną prędkością. Jest samodzielny, oznakowany nie wymaga ograniczeń czy zamykania ruchu podczas jego pracy.
A co z człowiekiem, a dokładniej z inspektorami zarządu dróg? Czy maszyna ich zastąpi? Dyrektor Bacciarelli uważa, że „system nie pokrywa się z ich pracą. - To dla nas jest też dobry sprawdzian. Inspektorzy będą mogli siąść i zweryfikować w komputerze i całościowo porównać stan pasa drogowego - twierdzi.
Kilka słów komentarza: Każdy informatyk wie, że baza danych jest cenna, gdy jest aktualna. Jak to będzie z danymi radomskich drogowców za 5, 10, 20 lat i ile to będzie kosztować oraz jaki będzie proces aktualizacji? Dziś nikt nie zna dokładnej odpowiedzi na takie pytanie. Lecz będziemy pytać i wiedzieć czy się opłacało wkrótce.
Bartek Olszewski, RAA
Więcej informacji: www.designers.pl
Demonstracja: http://ediom.pl/




