Uratowali człowieka

25 listopada 2010
Policjanci słysząc przez drzwi charczenie człowieka wezwali strażaków. Po wyważeniu drzwi zastali leżącego na podłodze starszego mężczyznę. Pomoc przyszła w samą porę.



 

- Dziś przed godz. 11 oficer dyżurny został powiadomiony przez jedną z radomianek, że od pewnego czasu nie widziała swojego znajomego i podejrzewa, iż mogło coś się stać, ponieważ mężczyzna leczy się na serce. Pod wskazany przez kobietę adres w centrum Radomia pojechali policjanci - opowiada Rafał Jerżk z radomskiej policji.

Drzwi od mieszkania były zamknięte, jednak policjanci usłyszeli charczenie. Natychmiast na miejsce wezwano straż pożarną i pogotowie. Po otworzeniu drzwi okazało się, że 60-letni mężczyzna leży na podłodze w przedpokoju i ciężko oddycha. Został przewieziony do do szpitala.

(raa

Reklama