O „agrotechniku” rozmawiają z ministrem rolnictwa

27 stycznia 2011
PSL próbuje ratować "agrotechnika", m.in. w Ministerstwie Rolnictwa. Los kolejnych dwóch liceów rozstrzygnie się podczas sesji Rady Miejskiej 7 lutego. - Nie mamy jeszcze wypracowanego stanowiska – powtarza ciągle Jakub Kowalski, szef klubu radnych PiS. 

uczniowie
Przypomnijmy: wg planu wiceprezydenta Ryszarda Fałka zespół Szkół Agrotechnicznych i Gospodarki Żywnościowej od nowego roku szkolnego ma nie przyjmować nowych uczniów. Szkoła, która jest właścicielem ok. 40h ziem, ma być wygaszona. Liceum "Konarskiego" (uczy się tam 280 osób, 35 proc. to uczniowie z różnymi dysfunkcjami) ma być połączone z gimnazjum nr 5 i przeniesione na ul. Warszawską. Liceum „Słowackiego” (ok 500 uczniów, ponad 60 proc. to przyjezdni) czeka identyczny los i przeniesienie do gimnazjum nr 1 przy ul. Staromiejskiej. Do budynku po „Słowackim” trafią uczniowie "plastyka', a ich dotychczasowa siedziba w centrum miasta pójdzie „pod młotek”.

Dziś autor oświatowych zmian, przedstawiciele PiS i PSL są w Ministerstwie Rolnictwa. Tam szukają rozwiązania: jak uratować szkołę agrotechniczną przed wygaśnięciem. - Chcemy przywieść prezydentowi Kosztowniakowi konkretny desant ze stolicy – mówił nam przed wyjazdem do Warszawy Jerzy Grosicki prezes radomskiego PSL. Według nieoficjalnych informacji, "agrotechnika" miałoby przejąć starostwo powiatowe. W ten sposób uratowano by szkołę, ale hektary ziemi, które do niej należą zostałyby w gminie.

Radni opoczycji już zapowiedzieli: nie poprą reformy. Wszystko zależy od głosów radnych PiS i ręki koalicjanta z PSL Włodzimierza Bojarskiego.

- Nie mamy jeszcze wypracowanego stanowiska. Czekamy na ustalenia, które zapadną w Ministerstwie Rolnictwa. Spośród naszych radnych zdecydowana większość poprze projekt prezydenta. Nie ukrywam, ja sam mam pewne wątpliwości – tłumaczy nam Jakub Kowalski (PiS). Mówi o dyskusjach w klubie i analizowaniu logicznych argumentów padających z wielu stron. Jak zauważa Kowalski, do 7 lutego jest jeszcze wiele czasu na podjęcie decyzji.

Czy oświatowe głosowanie może mieć wpływ na postawę radomian przy urnach podczas zbliżających się wyborów parlamentarnych? - Oj absolutnie nie chcę tego rozpatrywać w tych kategoriach. Chciałbym, aby ta historia była trzymana jak najdalej od polityki ,chociaż obawiam się, że niektórzy rozgrywają ją politycznie. Dodaje, że jeszcze nie ma projektów uchwał, które radni mają głosować. - Możliwe, że swoje stanowisko zmieni prezydent Kosztowiak lub prezydent Fałek. Nie wiem także, czy klub wprowadzi dyscyplinę podczas głosowania. Te zmiany wzbudzają czysto ludzkie odczucia. My od prezydenta Fałka staramy się otrzymać zapewnienie, że po przenosinach "Konarskiego" sytuacja niepełnosprawnych uczniów nie pogorszy się - wyjaśnia Jakub Kowalski.

Tymczasem przewodniczący Rady Miejskiej wie jak zagłosuje. – Poprę stanowisko prezydenta Radomia. Sesja odbędzie się 7 lutego. Radni będą głosować oddzielnie uchwały dotyczące każdej ze szkół  – mówi Dariusz Wójcik (PiS).

Bartek Olszewski

Reklama