Rocznik 2001 piłkę kopał. I to jak!
Popularyzacja gry w piłkę nożną wśród dzieci i młodzieży to cel turnieju. - Mecze, które grają na zasadzie „każdy z każdym” trwają 15 minut a ten czas mija jakby to było tylko 5 minut! Oni dają z siebie wszystko, tu nie ma zmarnowanych piłek, przerw w grze. nie ma też fauli, bo chłopcy szanują również umiejętności przeciwników – zapewnia Artur Wlazło, organizator turnieju.
Do Radomia przyjechało 10 zespołów. Prócz drużyn Radomiaka widzieliśmy zawodników z Legi Warszawa, Polonii Warszawa, Korony Kielce, Pogoni Siedlce, Wisły Sandomierz, Wisełki Puławy, Gabarytu Dęblin i Ceramiki Opoczno. Wszyscy w pięknych klubowych strojach strzelali gole w hali sportowej Politechniki Radomskiej przy ul. Chrobrego. Walczyli o puchar ufundowany przez prezydenta Andrzeja Kosztowniaka.
Turniej, który naszym zdaniem, był pięknym mundialem dla młodych piłkarzy, wygrali chłopcy z Korony Kielce. W finałowym spotkaniu z Wisełką Puławy strzelili 6 goli!. Błażej Szczepanek z teamu kieleckiego został najlepszym zawodnikiem turnieju, swoją fantastyczną grą zdobył puchar ufundowany przez mazowieckiego komendanta wojewódzkiego policji.
Ale nikt nie wyjechał bez medalu, wyróżnień, upominków. Organizatorzy prezentowali każdego z zawodników, ci nie mogli doczekać się następnego meczu. - Tak, to ja zostałem najlepszym bramkarzem turnieju. Nie wiem ile bramek, niestety nie obroniłem, więcej było takich, których nie wpuściłem – uśmiecha się pokajzuąc wyróżnienie bramkarz Radomiaka Marcin Kosno.
Nasze dwie drużyny „Zielonych” z rocznika 2001 zajęły piąte i dziesiąte miejsce w turnieju. Chłopcy już nie mogą doczekać się kolejnych spotkań. - Tak, będą takowe. Sami organizujemy turnieje, czy to w hali czy na orlikach. Wyjeżdżamy również do innych miast. Dzieciaki nie biegają po klatkach, nie siedzą z nosem przy komputerze. Sami chcą kopać piłkę, my tylko im pomagamy. Staramy się, by to wszystko wyglądało jak na prawdziwym mundialu – cieszy się Artur Wlazło.
I tak też było, przy pięknym dopingu kibiców Radomiaka, przy wuwuzelach i świetnej oprawie muzycznej młodzi grali i wygrywali. Wygrana była ważna, ale nie najważniejsza. Bo były też łzy bramkarza Wisełki Puławy w finałowym meczu oraz „We are the champions” dla najlepszych piłkarzy z Kielc. – Fajnie było, naprawdę fajnie, ale ci z Korony grają dobrze, oj dobrze! – wzdychali chłopcy.
Więcej informacji i wyniki na stronie Radomiak Zieloni 2001.
Bartek Olszewski




