Konie na Wstępach za złotówki, euro i dolary

Mydło i powidło
Już na rogatkach Skaryszewa widzimy tabliczki. Mieszkańcy zapraszają, oferują za drobną odpłatą miejsce parkingowe. Zanim zobaczymy pierwszego konia i pierwszych handlujących czeka nas spacer. Na blisko dwóch kilometrach ustawione są stragany i kramy, gdzie można kupić dosłownie wszystko. Nie tylko obrazy, uprzęże, siekiery, watę cukrową, wyroby rękodzieła, ale także akcesoria do telefonów GSM, zabawki, elektronikę, kasety, płyty, kowbojskie kapelusze. Zgiełk i tłok, co chwila okrzyki reklamujących swoje towary kupców. Co kilkanaście metrów rozbrzmiewa muzyka w stylu disco polo. Jest estrada, tam Aleja Twórców Ludowych niebawem zamieni się w kulturalną prezentację dziedzictwa narodowego i tradycji regionu. - Widzi pan, wszystko to okazja, promocja, wyprzedaż! Handel idzie aż miło. Niby po 5 zł, niby po 10 zł. Obważanki za 2 zł. A tam dalej można kupić bryczkę za 17 tys zł. Ale jarmark ten jest ogromny, mało takich! Co trochę piwko, bigos, kurczaczki, zjeść też można, ale to dopiero jak zobaczę koniki i pomyślę – opowiada pan Włodzimierz. Przyjechał ze wsi pod Sandomierzem. Chce kupić konia.
Koń za 4 tysiące złotych i za 4 tysiące euro
W ogromnym tłumie osób młodych, starszych, oraz śpiewających kobiet w ludowych strojach gubimy się. Nie wiemy, czy pan Włodek kupił, czy się targował. Po kilkunastu minutach widzimy pierwsze konie. Są piękne. Jedne stoją grzecznie przy wozach, z innymi właściciele biegną, by zaprezentować zwierzę niemal w galopie. Słychać różne języki: rosyjski, niemiecki, angielski. Gdy dochodzi do transakcji, handlujący na miejscu przeliczają złotówki na na euro lub dolary. - Tak to się robi. Gdy się dogadamy, po symbolicznych utargach, przybijamy dłonie. Dziś jak co roku, jest podobna liczba i tych sprzedających, i kupujących. Ja akurat jestem stąd. Pierwszego konia sprzedałem zanim nastał świt. Trochę się targowałem i utargowałem 5 tys zł. Jeszcze mam trzy do sprzedania. A nasze Wstępy... Zobaczy pan za rok, będzie jeszcze więcej koni bo benzyna drożeje. Wracamy do korzeni! - uśmiecha się młody rolnik ze Skaryszewa.
Skaryszewskie Wstępy to impreza o prawie 400-letniej tradycji. Do miasteczka pod Radomiem przyjeżdżają kupcy i handlarze z całej Polski a także Europy. Ogromny jarmark zgromadzi tłumy ludzi także jutro. Pogoda wyjątkowo dopisała.
Bartek Olszewski




