Posprzątaj sobie sam Radom po zimie

Za utrzymanie ładu w mieście odpowiada Zakład Usług Komunalnych oraz firmy, którym miasto płaci za uprzątnięcie brudu. Na osiedlach sprzątają wyznaczone osoby, a także specjalistyczne przedsiebiorstwa. Straż Miejska opiekunowi terenu wlepia mandaty, gdy stwierdzi, że jest brudno. Dziennikarzom magistrat pokazał mapę, na której czerwonymi kropkami oznaczono miejsca syfu. Jest ich 61, ale po spotkaniu z prasą przybyły kolejne czerwone punkty. Miejsca te należą do gminy, czyli inaczej mówiąc, za nasze podatki powinny tam sprzątać miejskie służby. Ale, nie, nie jest tak, bowiem kropki (nie wszystkie) oznaczają tereny niepodlegające tzw. bieżącemu utrzymaniu. Mówiąc jaśniej, dowiedzieliśmy się, że ich uprzatnięcie kosztowałoby za wiele, dlatego prezydent apeluje do nas (dziennikarzy), byśmy zaapelowali do was radomianie, byście tam poszli z workami na śmieci.
Już widzę człowieka, który nie mówi językiem polityki. – Płacę podatki, swoje śmieci wyrzucam do śmietnika, a tu władza chce bym na dodatek sprzątał za kogoś, kto pod nosem będzie rżał ze śmiechu, bo władza znalazła frajera! Do tego władza apeluje do dziennikarzy, by świecili przykładem i też przybyli na akcję sprzątania.
Prezydent Andrzej Kosztowniak nawet się uniósł, gdy w swej prostocie zapytałem o możliwość zaangażowania np. osadzonych z radomskiego aresztu. - Już wolę sam w piątek, sobotę i niedzielę sprzątać. Niech się osadzeni nie włączają. Pan też nie musi – zagrzmiał gestykulując, jak by się nie tylko od natrętnej, ale i niezbyt ładnie pachnącej muchy oganiał. Dał jednocześnie do zrozumienia, że nie podobało mu się odśnieżanie ulic przez osadzonych. Odparłem, że mimo wszystko do akcji raczej się włączę.
Prezydent mówił też o kulturze i o schylaniu. - To problem edukacyjny i naszej osobistej kultury. Jeżeli musiałem się zgiąć parę razy po to, by coś podnieść, zebrać to trudniej samemu mi później coś wyrzucić pod nogi - snuł refleksje.
Na spotkaniu padały też cyfry. Nie będę nimi zanudzał. Chodzi o to, że Straż Miejska wlepia mandaty za brud. Chyba opatrzność nade mna czuwała, bo chciałem zapytać, czy gminie Straż Miejska może wlepić mandat zbiorowy, za te kropki, które zresztą strażnicy sami nanieśli?
Ja, i wszyscy mieszkańcy płacimy (w podatkach) na to, by wystarczało dla służb na sprzątanie i podwyżkę dla prezydenta, którą partyjni koledzy w radzie mu przyznali, by dobrze rządził Radomiem. I rządzi: akcja sprzątania ma być cykliczna. - Problemu śmieci nie rozwiążemy w stu procentach. Taka to kwadratura koła - zapowiedzial w ramach dobrej kontynuacji.
Słusznie zauważył redaktor Janusz Kalinowski z radia Eska, że ludzie może przestaną wyrzucać śmieci i ogólnie nabiorą respektu "w tym temacie", gdy kary za takie zachowanie będą wysokie. Od siebie dodam, wystarczy spojrzeć jak się zachowuje kierowca na niemieckich drogach a jak na naszych. Tam nawet peta za okno nie wyrzuci, bo wue, co go za to spotka.
Sam prezydent wybrał sobie "kropkę", którą posprząta na Piotrówce. Obecna podczas spotkania dyrektorka Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego Grażyna Krugły zauważyła, że tam było sprzątane w ubiegłym roku i to trzy razy. Ale zawsze coś się znajdzie, zwłaszcza na Piotrówce.
W wyznaczone dni, czyli w wagary i 26 marca w wyznaczonych miejscach miasto wystawi na śmieci pojemniki. Jeśli uważacie, że prezydent ma rację - zabierzcie porządne rękawiczki i buty. Takie, by nie wejść w jakiegoś szklanego „tulipana”, a być może maski na nos też się przydadzą. O brudzie informujcie magistrat, by kropki na mapie uzupełnić. Kto wie, może ostanie się jedna wielka kropa zwana plamą. Taką może łatwiej byłoby szybko wyczyścić urzędnikom, którzy w sobotę (26 bm.) będą zwykłymi radomianami, tylko sprzątającymi. No chyba, że na akcję wymyśloną przez magistrat przyjdą ci co sami nabrudzili! Na taki scenariusz nikt nie wpadł.
Bartek Olszewski




