Wzięli i zrobili kabaret Wzięty

Niedzielna premiera "Pro publico betono" dzieje się w jednym z radomskich bloków. Jak zdradza nam autor części scenariusza i reżyser Jarosław Rabenda, program kabaretu opiera się na trzech "pro". - Zajrzeliśmy sobie do przeciętnego radomskiego bloku i wyszło nam tak, że na pierwszym miejscu jest "święta telewizja". Ona zajmuje sporo czasu. Jest poza nią coś z łóżka, coś z nietrzeźwości i coś z prokuratorii, czyli będzie o prokreacji, promilach i wspomnianej prokuraturze. To duże przedsięwzięcie z pokazami multimedialnymi z zespołem na żywo, ekranem, dźwiękiem, profesjonalnym oświetleniem. Korzystamy z możliwości jakie daje tatr - zachęca twórca kabaretu.
Wieczorem prócz animatora przedsięwzięcia, na scenie zobaczymy znaną z wcześniejszych radomskich kabaretów Izabelę Brejtkop-Frączek. Będą i debiutanci po szkole teatralnej. Wśród nich Marek Braun oraz znana już z tytułowej roli w "Iwonie Księżniczce Burgunda" Karolina Michalik. - Dyrektor teatru wyznaczył termin premiery na nasze święto, czyli w Międzynarodowy Dzień Teatru. Zaczynamy jednak o godz. 18 "Bratem Naszego Boga". To rzecz poważna, dostojna, bardzo piękna, zdecydowanie dramatyczny spektakl. Nie wiem, czy dla równowagi, tego samego dnia o godz. 22 odbędzie się premiera naszego kabaretu. Mnie to nie przeszkadza, lubimy pracować w nocy. A może jest to kolejna próba obudzenia Radomia? Obserwuję, że Radom jest jedynym miastem tej wielkości, które zamiera już po 21. Na ulicach tylko pojedyncze osoby, strach chodzić pomimo monitoringu! Inne miasta żyją w tym czasie - uważa Rabenda i zdecydowanie nie poleca "Pro publico betono" dzieciom do lat 12.
Bartek Olszewski
Rozmowa z Jarosławem Rabendą o "Wziętym" kabarecie, niedzielnej premierze i Radomiu pod tym adresem.




