Fałek przeprasza, Adamiec nie przeprasza
O sprawie pisaliśmy tutaj. Wiceprezydent Radomia wykupił miejsce
reklamowe w gazecie na publikację. Przeprasza tam za słowa wypowiedziane
pod adresem osób homoseksualnych. " Oświadczam, iż nie było moim
zamiarem obrażanie osób homoseksualnych poprzez użycie (...) zwrotu
"postaw dewiacyjnych". Zwrot ten w kontekście całej mojej wypowiedzi
dotyczył jedynie
określenia cechy zachowania pewnego odsetka populacji ludzkiej (devio -
schodzę z drogi)", nie był zaś określeniem "choroby bądź też problemu
zdrowotnego" - czytamy w ogłoszeniu.
Dlaczego wiceprezydent wycofał się ze swojego stanowiska - zapytaliśmy? - Użyłem zwrotu „dewiacja seksualna” i jest to niefortunne. Nie miałem na ten temat pełnej wiedzy. Z punktu medycznego nie jest to dewiacja, w związku z tym po co się upierać, skoro nauka już to w jakiś sposób określiła jednoznacznie? - wyjaśnia prezydent i dodaje prosząc o dokładne cytowanie jego wypowiedzi : Homoseksualizm nie jest pewnego rodzaju dewiacją seksualną.
- Dlaczego naciskał na dyrektorkę Resursy? - To, że
rozmawiałem z panią dyrektor i spowodowałem, że Żywa Biblioteka się nie
odbyła... Ja przy każdym podobnym przypadku podobnie się zachowam. Nie
może być tak, że nazywam się Ryszard Fałek, w kościele mówię co innego, w
domu co innego, za biurkiem co innego. Jestem człowiekiem wierzącym,
praktykującym. Stanowisko Kościoła jest jednoznaczne co do
homoseksualizmu. Ja jestem w pełni za tolerancją i nie ma żadnych
przykładów zarówno w mojej postawie jak i urzędu, gdzie tej tolerancji
nie ma. Natomiast co do promocji, mówię absolutnie "nie". Nikt nie mówi o
życiu seksualnym pana czy moim, choć one dają gwarancję rozwoju
cywilizacji. W przypadku akurat homoseksualistów nie ma powodu, aby
mówić publicznie o tego rodzaju sprawach.
- Czy decyzję o przeprosinach podjął pan po rozmowie z
prezydentem Kosztowniakiem?
Nie, absolutnie. W tej sprawie ja mam własne stanowisko, nazywam się
Ryszard Fałek. Gdybym wiedział, że medycyna określiła, że homoseksualizm
nie jest dewiacją seksualną, to bym tego słowa nie użył. Użyłem go
trochę nieświadomie w związku z tym należy się wycofać, bo po co się
upierać i gdzieś tam przegrywać i później przepraszać. Od razu trzeba
powiedzieć: jak się pomyliłem, to trzeba przeprosić i mówię:
przepraszam. Natomiast co do promowania postaw homoseksualnych,
absolutnie to nie wchodzi w rachubę. Dla żadnej placówki oświatowej czy
kulturalnej spod mojej ręki nie wyjdzie akceptacja - zaznacza mocno
wiceprezydent.
Bartek Olszewski




