Bakteria atakuje Europę, Radom bezpieczny… jeszcze.

1 czerwca 2011
W Niemczech kilkanaście zgonów, z czego trzy potwierdzone: winny jest E. Coli (STEC). To bakteria, której szczep produkuje szczególnie niebezpieczne toksyny, wywołując ciężkie schorzenia u ludzi. Radomski sanepid uspokaja: na razie nie ma niebezpieczeństwa, ale...

Dyr. Wiśniewska apeluje o higienę

Nie ustalono do tej pory skąd pochodzi ten niebezpieczny szczep. Czy z hiszpańskich ogórków, czy innych warzyw lub serów z niepaste - ryzowanego mleka?  - Zachorowało do tej pory 329 osób. To potwierdzone przypadki. Głównie w północnych landach Niemiec, ale również w Holandii, Danii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Choruje także Polka na stałe zamieszkująca w Niemczech. Zwracam uwagę, że turyści również są zagrożeni, a choroba może przenosić się z człowieka na człowieka oraz ze zwierzęcia na człowieka – ostrzega Lucyna Wiśniewska, dyrektor radomskiego sanepidu.

Pierwszymi objawami zakażenia są bóle brzucha, czasami wymioty, krwawe stolce. U części osób prowadzi to do uszkodzenia naczyń krwionośnych nerek, płuc, mózgu i serca. W części przypadków uszkodzenia mogą być nieodwracalne.

- Apelujemy o szczególną higienę. Prosimy o mycie rąk przed kontaktem z żywnością i podczas jej przygotowania. Myjemy warzywa bardzo dokładnie, to samo dotyczy sprzętów wykorzystywanych podczas przygotowania żywności. Higiena i jeszcze raz higiena – prosi dr Wiśniewska. Obecne temperatury sprzyjają rozwojowi niebezpiecznego szczepu bakterii. Żywność powinniśmy przechowywać w lodówce, oddzielając szczelnie mięso, drób czy owoce morza od warzyw. Nie dopuszczamy do kontaktu między surowymi z już ugotowanymi daniami. - Pamiętajmy, zupy nawet przy odgrzewaniu musimy doprowadzić do wrzenia. Jeśli to możliwe, nie kupujmy na zapas, zwracajmy uwagę na datę spożycia. I jeszcze raz: higiena i mycie rąk - w domu, pracy, jak najczęściej – mówi dyr. PSSE.

W Radomiu, podobnie jak w całej Polsce, do chwili obecnej nie odnotowano przypadków zachorowań. Sanepid kontroluje stragany, sklepy, targowiska badając żywność tam sprzedawaną. - Nie ma podstaw do alarmu, ale by ustrzec się przed niebezpieczną chorobą, która może zakończyć się groźnymi powikłaniami a nawet zgonem, lepiej zachować ostrożność i przestrzegać zasad higieny – apeluje L. Wiśniewska.

(raa)

Komentarz:
W Sanepidzie wiedzą co mówią. Sam widziałem jak dziś przed konferencją polowali na jedną muchę. Mówię serio! Franca jakimś sposobem wleciała do gabinetu pani dyrektor i... długo sobie nie polatała. Do sprawy polowania na muchę spece z sanepidu podeszli poważnie. Może to was śmieszyć, ale sprawa szczepu E. Coli (STEC) jednak jest poważna. Muchy również mogą to cholerstwo roznosić. W Niemczech nawet zamknięto szkołę, gdzie kilka osób trafiło do szpitala. A ja w wyobraźni znowu widzę maseczkę na twarzy, kto wie jak historia pałeczek okrężnicy się rozwinie!? Tym bardziej, że nikt nie wskazał palcem skąd ta zaraza przywędrowała! Jak na razie mądre głowy wskazują na kran: myjcie ręce. Myjcie wszystko z czym macie do czynienia (chyba zaraz umyję moją klawiaturę z myszką włącznie). Co więcej, musimy zwracać uwagę na to czym myjemy, bo woda wodzie nierówna. To znaczy, że jest woda z niewiadomego pochodzenia, która może zawierać więcej tablicy Mendelejewa w samej wodzie miast zwykłego H2O. Na szczęście w naszych radomskich kranach przeważa czyste H2O, więc lać i nie żałować!

Wracając z konferencji w czystym sanepidzie (bez francy - muchy) zastanawiałem się jak Was prosić, byście lali wodę na dłonie, używali mydła i łapki na muchy? Nie tak dawno moja szefowa wylądowała w szpitalu. Dostała tam schabowego w kroplówce i dowiedziała się, że przeżyje, ale wyglądało to groźnie. Mówiąc delikatnie miała non stop włączony system kontroli trakcji, by nie upaść podczas biegu tam gdziek Król chadza piechotą. Mówiąc szczerze to przez kilka dni lepiej poznała swój wychodek. Baliśmy się i współczuliśmy. Już jest dobrze i już wiadomo, że nie uczyniła niemocy pałeczka okrężnicy, lecz inne cholerstwo. Niemniej szefowa nadal biega. Tym razem myć ręce... a ja za nią. Umyłem nawet mój kubek, który na co dzień przypomina szyb naftowy. Wychodzę z samochodu, idę do łazienki, w autobusie zastanawiam się czy dotknąć poręczy. Dotykam, bo na zakręcie nie mam zamiaru złamać nogi. Ale serio: uważajcie i myjcie ręce i wszystko co spożywacie. Przed, w trakcie i po fakcie konsumpcji, łącznie z nożami, widelcami. A wasza kuchnia niechaj będzie wręcz sterylna... Przepraszam: czysta, to podobno wystarczy.

...idę umyć kubek i dłonie, a Was odsyłam na stronę sanepidu. Tam tłumaczą co i jak "w temacie" pod tym adresem.

Bartek Olszewski

Reklama