Za zły proch do armat przed sąd

8 czerwca 2011
Do 10 lat więzienia grozi byłemu prezesowi pionkowskich Zakładów Produkcji Specjalnej. Firma produkowała naboje armatnie. Szef firmy wiedział, że do amunicji wykorzystywany jest proch niespełniający wymagań zamawiającego. Usłyszał prokuratorskie zarzuty. 

Wadliwy proch produkowała firma w Pionkach
Prokuratura Okręgowa w Radomiu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Jackowi Z. - Prokurator zarzucił mu, że nie dopełnił ciążących na nim obowiązków w zakresie prawidłowego nadzoru i gospodarowania powierzonymi mu mieniem. Pionkowskie zakłady poniosły szkodę majątkową na ponad 6 mln zł. Firma bowiem produkowała naboje z partii prochu nie spełniającego wymagań – tłumaczy rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz.

Partię naboi z pociskiem do armat zamówił w 2008r. Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON. - Oskarżony znając wyniki badań fizykochemicznych prochu wykazujące niezgodność z warunkami technicznymi podjął decyzję o elaboracji naboi wadliwą partią prochu. W rezultacie resort obrony odmówił odbioru wadliwej partii, a pionkowska spółka musiała ponieść koszty demontażu naboi, wymiany prochu i elementów uszkodzonych a następnie ponownego ich montażu – dodaje prokurator Chrabąszcz.

Akt oskarżenia w tej sprawie został wniesiony do Sądu Okręgowego w Radomiu. Przestępstwo to zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. O sprawie wadliwych naboi pisaliśmy tutaj.

(kat)

Reklama