Spółka lotnicza chce więcej pieniędzy

Jak oszacowało kierownictwo spółki, koszt wybudowania niezbędnej infrastruktury dla potrzeb cywilnej działalności lotniskowej na czynnym lotnisku wojskowym Radom-Sadków lub zmodernizowanie istniejącej, wyniesie ponad 400 mln zł. Takich pieniędzy spółka nie ma. Posiada jedynie 22,5 mln zł kapitału własnego. Pieniądze można jednak zdobyć sprzedając akcje. Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały, zdaniem zarządu spółki, jedynym rozwiązaniem jest zbycie akcji "w podniesionym kapitale zakładowym i zawarcie takiej umowy spółki z potencjalnym partnerem finansowym, która zapewni realizację podstawowego celu jakim jest cywilna działalność lotnicza".
Spółka potrzebuje pieniędzy na budowę niezbędnej dla uruchomienia
działalności lotniskowej infrastruktury, m.in. na modernizację pasa
startowego i instalację systemów naprowadzania.
Czy to oznacza, że spółka oczekuje od miasta podwyższenia jej kapitału zakładowego, a jeśli tak to do jakiej kwoty? - zapytaliśmy rzecznika Portu Kajetana Orła. - Tak, ale nie będą to pieniądze z budżetu miasta. Chodzi o inne aktywa, np. infrastrukturę znajdującą się obecnie na Sadkowie - wyjaśnia. Na razie jednak - przekonuje - nie można mówić o konkretnych kwotach. Będą one znane dopiero po wycenie majątku, którego dokona rzeczoznawca. Procedura ta zresztą, będzie o wiele bardzie skomplikowana. - Uchwałę, którą ewentualnie podejmą radni, musi jeszcze zaopiniować wojewoda, a port w Radomiu musi być wpisany do rejestru lotnisk - wyjaśnia rzecznik.
Problemem zajmą się jutro członkowie komisji gospodarki RM. - Oni określą zasady wnoszenia, cofania i zbywania akcji gminy w spółce - tłumaczy rzecznik. Podkreśla, że władze spółki z niecierpliwością oczekują na rozstrzygnięcie tej niezmiernie ważnej kwestii. - Podjęcie uchwały znacząco przybliży moment pozyskania prywatnego inwestora - zapewnia.
Dodaje, że dokument uchwalony przez radę jest niezbędny do przeprowadzenia
szeroko rozumianej procedury zmiany struktury akcjonariatu spółki
nazywanej potocznie pozyskaniem inwestora strategicznego - podkreśla Orzeł.
Przypomnijmy: o konieczności znalezienia inwestora strategicznego dla Portu Lotniczego Radom słyszymy od dawna. Do tej pory nie padł żaden konkret ani z ust prezydenta, ani zarządu (także nowego) spółki. W marcu br. miał być ogłoszony przetarg na wyłonienie firmy, która zajmie się poszukiwaniem inwestora strategicznego dla Portu. Przetargu, znanego pod symbolicznym „sprawdzam” prezydenta Kosztowniaka nie ma, bo jak się okazało, trzeba przeprowadzić badania przyrodnicze. Te trwają i mają się zakończyć w lutym przyszłego roku. O kadrowych zmianach w samej spółce Port Lotniczy Radom S.A. i pracy spółki pisaliśmy tu, pod tym adresem, a także tutaj.
(raa)




