Dwa dni kontroli: ponad 80 proc. pojazdów niesprawnych!
Wczoraj służby Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego sprawdzały stan 23 ciężarówek i jednego autobusu. Zatrzymano 17 dowodów rejestracyjnych, dwa pojazdy były przeładowane o 10 i o 2 tony. Trzech kolejnych nie dopuszczono do ruchu. Jeden z pojazdów poprzedniego dnia przeszedł przegląd techniczny potwierdzający jego sprawność. – W tym przypadku kierujemy sprawę do prokuratury. Autobus nie miał wycieraczek przedniej szyby, w kolejnym nie działały hamulce, były luzy w układzie kierowniczym – wylicza Andrzej Łuczycki, Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego. - To przerażające, nieodpowiedzialne zachowanie i ze strony samych kierowców i ze strony przewoźników. To lekceważenie przepisów stanu technicznego i chyba liczenie na bezkarność – dodaje.
Do kontroli wykorzystano jedyny w Polsce pojazd wyposażony w specjalistyczny sprzęt pomiarowy wypożyczony z Bydgoszczy. – Inspektorzy mogą ustawiać wagi w miejscach wytyczonych przez gminę, albo w każdym innym - bezpiecznym i utwardzonym. Niestety to drogi sprzęt, koszt samego wyposażenia to ok. 300 tys. zł. Niestety w przyszłym roku ani w Radomiu, ani w województwie takiego urządzenia nie będziemy mieli. Nie wykluczam jednak, że będziemy go wypożyczać – zapowiada Łuczycki.
W poniedziałek wyposażenie tego specjalnego auta pracowało w okolicach Pruszkowa oraz Wesołej. Tam skontrolowano 17 pojazdów. I znowu przerażające efekty: 11 zatrzymanych dowodów rejestracyjnych. Auta przeładowane, czterech nie dopuszczono do dalszej jazdy. Przyczyny to uszkodzony układ wydechowy, urwany akumulator, luzy na połączeniu stabilizatora, niesprawne hamulce, wybita tuleja amortyzatora, pęknięte pióro resora oraz różna ich ilość, luz na drążkach stabilizatora, brak osłony bębna hamulcowego i wspomagania układu kierowniczego, nieszczelny układ powietrzny, rozwarstwiona opona.
(raa)
Komentarz
Sporo tych technicznych określeń. Najkrócej można powiedzieć tak: człowiek się za głowę łapie słysząc co inni mają pod maską. To są po prostu jeżdżące bomby, które przez radio CB wymieniają się informacją, gdzie stoją „krokodylki”, by ominąć kontrolę. Panie wojewodo, prezydencie, starosto czy inna władzo, od której zależy dofinansowanie ITD, proszę dajcie im kasę na kilka takich mobilnych wozów kontrolnych! Was także mijają ciężarówki!
I najlepsze na koniec. To po prostu rozłożyło mnie na łopatki: wszystkimi wyżej opisywanymi pojazdami kręcili... trzeźwi kierowcy!!!
Bartek Olszewski




