Kradli samochody, chociaż.. nie kradli
Coraz częściej ujawniane są przypadki fałszywych zawiadomień o kradzieży pojazdów. - W ciągu ostatnich miesięcy w Radomiu stwierdzono kilka przypadków zawiadomienia o kradzieży pojazdu, której nie było. Motywy jakimi kierują się właściciele aut zgłaszając fikcyjną kradzież, są różne. Zdarzają się próby wyłudzenia odszkodowania, bądź chęć uniknięcia odpowiedzialności za spowodowanie wypadku czy kolizji. My szczegółowo wyjaśniamy okoliczności każdej zgłoszonej kradzieży. Czynności wykonane na miejscu zdarzenia często nasuwają wiele wątpliwości co do wiarygodności słów osób, które przestępstwa te zgłaszają - opowiada Justyna Leszczyńska z radomskiej policji.
Do Komendy Miejskiej Policji ostatnio zgłoszono m.in. fikcyjną kradzież volkswagena passata i toyoty corolli. - W obu przypadkach najistotniejsze było wyłudzenie pieniędzy z ubezpieczenia. Jeden z właścicieli zaciągnął duży kredyt na zakup samochodu, którego nie był w stanie później spłacić. Natomiast w drugim przypadku, właściciele mieli problem ze sprzedażą auta, dlatego zniszczyli i spalili je, a następnie zgłosili kradzież - mówi Leszczyńska apelując o rozwagę: - Każdy kto zawiadamia o przestępstwie, którego nie było, kradzieży nie popełniono, a także ten, kto potwierdza taki fakt, popełnia przestępstwo.
Właścicielom za zgłoszenie sfingowanego przestępstwa grożą dwa lata więzienia, natomiast za składanie fałszywych można trafić za kratki zeznań nawet na trzy lata.
(raa)




